Przemysław Gulda: Jak to się stało, że 40 lat temu powstał Polski Chór Kameralny?

Jan Łukaszewski: W latach 70. i wcześniej działały w Gdańsku znakomite chóry, między innymi chór Akademii Muzycznej i Akademii Medycznej, które prowadził mój brat Ireneusz. Chóry te współpracowały z filharmoniami w kraju, występowały na wielu konkursach i festiwalach, także zagranicznych. W pewnym momencie stało się jasne, że pozostając przy amatorskim charakterze tych zespołów, nie osiągnie się nic więcej. Chcąc się rozwijać, trzeba było przejść na tryb zawodowy. Po kilku latach starań, we wrześniu 1978 roku, przy Operze i Filharmonii Bałtyckiej powstał profesjonalny chór, który przyjął nazwę Madrygaliści. W jego skład wchodzili wyróżniający się śpiewacy z chórów studenckich.

Jak wyglądał pierwszy oficjalny występ chóru i czy ktoś z oryginalnego składu śpiewa do dziś?

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.