Katarzyna Fryc: – Dziś w Teatrze Muzycznym premiera „Scen miłosnych dla dorosłych” w pana reżyserii. Ten sam spektakl wyreżyserował pan w Muzycznym 14 lat temu. Dlaczego drugi raz wchodzi pan do tej samej rzeki?

Igor Michalski*: – Tekst Zbyszka Książka w ogóle się nie zestarzał, w sposób inteligentny i dowcipny, czasami gorzki opisuje relacje damsko-męskie. Po premierze 2003 r. straciłem kontakt z Teatrem Muzycznym, ale wiem, że spektakl cieszył się dużym powodzeniem wśród widzów i stąd pomysł na wznowienie z częściowo zmienioną obsadą i nową muzyką skomponowaną przez Bartka Gliniaka.

Czemu dopiero po trzech latach...

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.