Krzysztof Katka: Media publiczne mówią ostatnio za Sylwestrem Latkowskim, że mamy tu w Gdańsku „małą Sycylię”.

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska: Z najsilniejszym od 1989 r. układem władzy mamy do czynienia od dwóch lat. Na jego czele stoi Jarosław Kaczyński. Jest to gęsta sieć oplatająca spółki skarbu państwa i wiele instytucji państwa z Trybunałem Konstytucyjnym na czele oraz tak zwane media publiczne, które ja nazywam – jak za komunizmu – reżimowymi. Najgorsze jest to, że jak wiele milionów Polaków, muszę na te media płacić, choć są zaprzeczeniem mediów publicznych. Jeśli jest więc układ, to jego ojcem jest Jarosław Kaczyński. Żadna partia na taką skalę nie kolonizowała spółek i instytucji i nie zawłaszczała Polski. Natomiast określenie „mała Sycylia” jest obraźliwe dla gdańszczan i mieszkańców Pomorza, pracowitych, solidnych, przestrzegających prawa i płacących podatki. To tylko pokazuje wściekłość i bezsilność PiS-u, że nie potrafi wygrywać tu wyborów samorządowych w uczciwej konkurencji. A o wiarygodności Sylwestra Latkowskiego „lejącego miód” na pisowskie serca nie chcę się wypowiadać.

Zdecydował pan już o kandydowaniu na kolejną kadencję?

– Jestem gotowy kandydować. Kluczem do obronienia Gdańska i Pomorza przed pisowską kolonizacją jest współpraca wszystkich proeuropejskich i prodemokratycznych sił. Z tego obozu nie może być wielu kandydatów na prezydenta Gdańska. To powinna być osoba uzgodniona pomiędzy Nowoczesną, Platformą Obywatelską i innymi środowiskami, tak aby ludzie o przekonaniach prodemokratycznych mogli się zjednoczyć wobec toksycznego reżimu, który zatruwa nasz kraj, chce zmienić nasz styl życia i wprowadzić zasadę, że z Nowogrodzkiej będzie się decydowało, gdzie w Gdańsku postawić plac zabaw.

Czyli chce pan nadal rządzić Gdańskiem, ale teraz czeka pan na decyzję PO – kto będzie kandydatem tej partii?

– Jako 52-latek czuję się na siłach służyć dalej gdańszczankom i gdańszczanom. Bez satysfakcji zauważam, że PiS skupia swoją kampanię nienawiści na mojej osobie, to we mnie widzą szczególną przeszkodę na drodze do przejęcia Gdańska i Pomorza.

Dlaczego chciałby pan rządzić Gdańskiem przez kolejne cztery lata? Kiedyś mówił pan, że trzeba dokończyć projekty unijne. A teraz?

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej