Czarne chmury nadeszły nad przejętą przez państwo Stocznię Marynarki Wojennej w Gdyni. Od poniedziałku zawieszone zostały wszelkie prace nad dokończeniem budowy powstającego od 17 lat okrętu patrolowego „Ślązak”. Jeszcze w grudniu minionego roku odwołany kilka dni temu wiceminister obrony Bartosz Kownacki zapewniał, że dokończenie patrolowca jest dla ministerstwa priorytetem i prawdopodobnie okręt wejdzie do służby w 2018 roku. Jak ustaliliśmy, termin ten stanął pod dużym znakiem zapytania.

Nie dogadali się

Przypomnijmy, że od 1 stycznia Stocznia Marynarki Wojennej, będąca w stanie upadłości likwidacyjnej, przeszła pod skrzydła Polskiej Grupy Zbrojeniowej (spółka skarbu państwa skupiająca podmioty z branży zbrojeniowej). Została przejęta przez specjalnie powołaną w strukturach PGZ spółkę Stocznia Wojenna z siedzibą w Radomiu (obecnie w Gdyni). W rękach syndyka cały czas pozostawał jednak „Ślązak”, który przed ogłoszeniem przez stocznię stanu upadłości został wyłączony z masy upadłościowej z uwagi na skomplikowaną historię budowy i roszczenia wysuwane przez podwykonawców – przeszedł na własność skarbu państwa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej