Dymisje zostały ogłoszone w trybie pilnym w niedzielę po godzinie 13, prawdopodobnie po interwencji przedstawicieli rządu w Enerdze. To reakcje na tekst „Wyborczej”, w którym ujawniliśmy korespondencję prowadzoną z Energą przez pewnego przedsiębiorcę z Gdańska.

Spółka przesłała mu nową taryfę za energię elektryczną. Od stycznia 2019 r. miał płacić więcej o 43 procent. Przedsiębiorca napisał do Energi, że premier obiecał w Sejmie, iż podwyżek nie będzie.

W odpowiedzi z 17 grudnia kierownik Działu Sprzedaży Rynku Biznesowego napisał: „Na ten moment informacje, na które się Pan powołuje – są wyłącznie informacjami medialnymi. Prace nad ustawą trwają na szczeblu rządowym/ustawodawcy i jaki będzie ich końcowy charakter, na ten moment nie potrafię odpowiedzieć”.

Dymisja prezesa Energa Obrót i szefa biura prasowego

W niedzielę ok. godziny 13 Energa wydała komunikat prasowy, w którym odnosi się do publikacji portalu money.pl, który za „Wyborczą” zamieścił informację o wymianie pism między Energą a przedsiębiorcą z Gdańska.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej