Minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk poinformował 31 grudnia o ogłoszeniu przetargu na budowę kanału przez Mierzeję Wiślaną. „Dla nas to niezwykle ważny dzień” – dodawał. Krynica Morska nie ma powodów do radości?

Krzysztof Swat, burmistrz Krynicy Morskiej: – Uważam, że samo ogłoszenie przetargu nie oznacza, że inwestycja się rozpocznie, nadal nie ma wszystkich dokumentów, choćby pozwolenia na budowę. Jeszcze 3-4 tyg. temu uczestniczyłem w spotkaniu z przedstawicielami Urzędu Morskiego, gdzie wnosiłem swoje uwagi do specyfikacji przetargowej, dotyczące utrudnień z dojazdem do Krynicy podczas budowy. Informowano nas, że przetarg ogłoszony zastanie za 2-3 miesiące, bo specyfikacja jest dopiero przygotowywana. Prace nagle nabrały tempa, co ma pewnie związek ze składanymi przez polityków obietnicami. Ja jednak mam cały czas nadzieję, że do tej inwestycji nie dojdzie, nie będzie na nią środków. Wartość inwestycji rząd szacuje na 880 mln zł, podejrzewam, że to stanowczo za mało. Wszystko okaże się po rozstrzygnięciu przetargu, ale z informacji, które do mnie płyną, wynika, że budowa może pochłonąć nawet 2 mld złotych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej