Sprawa skandalu z rozebraniem czynnego torowiska w Gdańsku nabiera rozpędu. Jak pisaliśmy niedawno, miasto Gdańsk sprzedało spółce HMT Polska (zależnej od firmy Toi Toi Polska, zajmującej się dostawą przenośnych toalet) działkę z fragmentem bocznicy kolejowej, po której od wielu lat jeździły pociągi dowożące stal do dużego zakładu produkcyjnego w Kokoszkach – ArcelorMittal Distribution Solutions Poland.

Nowy właściciel terenu 7 listopada nagle zablokował tory, stawiając na nich kontener, a następnie rozebrał torowisko. Uwięził tym samym pociągi, które już stały na bocznicy, a spółka AMDS musiała przenieść skład na ciężarówki i odstawić do PKP Cargo – cała operacja kosztowała pół miliona złotych.

Pekabex: Podejmiemy kroki prawne

Okazało się, że przez rozbiórkę torowiska poszkodowany został też inny zakład pracy, firma budowlana Pekabex. Spółka AMDS miała bowiem umowę dzierżawy fragmentu terenu z torowiskiem i miesięcznie płaciła Pekabexowi 2,5 tys. zł.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej