Po śmierci prezydenta Adamowicza jego mandat nie został jeszcze formalnie wygaszony. Kiedy stanie się to za kilka dni, premier Mateusz Morawiecki wskaże osobę, która będzie pełniła obowiązki komisarza Gdańska do czasu przedterminowych wyborów.

- Otrzymałam telefon od szefa KPRM Michała Dworczyka, rozmawiałam też z wojewodą Dariuszem Drelichem, którzy zaproponowali mi funkcję komisarza. Ja tę funkcję przyjęłam – powiedziała we wtorek Dulkiewicz.

Oby nie doszło do politycznej rywalizacji

Według kodeksu wyborczego wybory nowego prezydenta muszą się odbyć w ciągu 90 dni.

W Gdańsku trwa żałoba po śmierci Adamowicza i temat kandydatur nie jest poruszany. Za naturalną kandydatkę uznaje się właśnie Dulkiewicz, choć ona sama o tym nie mówi. Możliwe, że główne partie nie wystawią swoich kandydatów.

– Premier podjął bardzo dobrą decyzję, ustanawiając panią Dulkiewicz komisarzem w tej trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się gdańszczanie. Co do jej kompetencji to powiem, że dwie kadencje była radną Gdańska i nie przypadkiem została pierwszą wiceprezydent – mówi Grzegorz Strzelczyk, wpływowy lokalny działacz PiS. – Jest za wcześnie, byśmy mówili o decyzjach w sprawie ewentualnego kandydata na prezydenta. Trzeba nabrać dystansu i wtedy się zastanowić, co w tej sytuacji robić.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej