W tej sprawie już pół roku temu umorzono postępowanie, ale teraz słupska prokuratura wszczęła postępowanie na nowo, bo zgłosiła się kolejna pacjentka, która miała być molestowana seksualnie przez tego samego mężczyznę.

Obie kobiety które były pacjentkami Centrum Zdrowia Psychicznego w Słupsku twierdzą, że zostały wykorzystane seksualnie przez ratownika medycznego z tego szpitala. Sprawę jako pierwszy opisał lokalny portal gp24.pl.

„Szedł za mną do toalety”

Pierwsza z pokrzywdzonych, 20-letnia kobieta, w lipcu ub.r. trafiła do placówki po próbie samobójczej. "Po karetkę zadzwonił mój chłopak i trafiłam na tzw. oddział zero słupskiego psychiatryka" – powiedziała kobieta dziennikarze portalu gp.24. "Tam ratownik medyczny zapiął mnie w pasy obezwładniające i dotykał moich piersi oraz krocza. Pytałam, dlaczego to robi i mówiłam, że nie życzę sobie tego, ale on odpowiedział, że musi sprawdzić, czy czegoś tam nie ukryłam. Szedł także ze mną do toalety, mimo że poprosiłam, aby zawołał pielęgniarkę. Miałam problem z rozwiązaniem spodni od piżamy, więc rozerwał mi je, obnażając mnie w bieliźnie" – opowiada pokrzywdzona.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej