O tym, że budowa kanału może być o ponad 50 proc. droższa niż zakładano, poinformował sam Urząd Morski w Gdyni, który prowadzi tę inwestycję. Powiedziała nam o tym wicedyrektor Urzędu Anna Stelmaszyk-Świerczyńska.

– Nie mamy na ten temat żadnych wyliczeń, ta kwota wynika tylko z mojego doświadczenia i obserwacji innych przetargów. Zachodzą zmiany na rynku budowlanym i ceny wzrastają – powiedziała nam wicedyrektor, a w środę Urząd Morski wydał oficjalny komunikat w tej sprawie.

Czytamy w nim: „Dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni informuje, iż program wieloletni pt. „Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską” zakłada koszt inwestycji na poziomie 880 mln zł.

Kwota, do jakiej mógłby ewentualnie wzrosnąć koszt budowy kanału, podana w ostatnich dniach mediom przez Panią Annę Stelmaszyk-Świerczyńską, Z-cę Dyrektora ds. Technicznych (1,2-1,3 mld), wynikała z wieloletniego doświadczenia przy prowadzeniu postępowań przetargowych w zakresie budowli hydrotechnicznych i była wyłącznie szacunkowa. Może ona nie odzwierciedlać ostatecznej wartości inwestycji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej