W nocy z 13 na 14 października 2014 roku sopockie kluby zapełniły się nastolatkami, alkohol lał się strumieniami. W imprezę „Wielkie połowinki Trójmiasta”, w której mogli wziąć udział już 16-latkowie, włączyło się kilkanaście klubów. „Sprawmy, aby ten poniedziałek był niezapomnianym poniedziałkiem w historii sopockiego clubbingu” – zachęcał organizator, agencja All Night.

I dla wielu był. Przez Sopot przetoczył się tłum pijanych małolatów, część z nich zabawę skończyła w komendzie. Bilans: 98 przypadków picia w miejscu zabronionym i śmiecenia, czworo zatrzymanych, dwoje z objawami zatrucia alkoholem na pogotowiu. Oraz 16-letnia gdynianka podejrzana o sprzedawanie narkotyków rówieśnikom.

Karnowski zaprowadza porządki

Już wtedy Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, zlecił wygaszanie koncesji na sprzedaż alkoholu niektórym klubom (sprawę później umorzono, bo zabrakło dowodów na sprzedaż nieletnim). Miasto o ponad połowę zmniejszyło liczbę zezwoleń na sprzedaż mocnych trunków w sklepach. Prezydent odwołał komendanta straży miejskiej, twierdząc, że tej nocy się nie sprawdził.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej