Krzysztof Katka: Minęły ponad cztery miesiące od morderstwa Pawła Adamowicza. Co pani wie o postępach w śledztwie?

Magdalena Adamowicz: - Praktycznie nic, nie jestem informowana na bieżąco. Mam w tym postępowaniu status pokrzywdzonego. Nie jestem gotowa, aby przeglądać i czytać akta. Z tego co wiem, człowiek, który zabił mojego męża, jest na obserwacji psychiatrycznej.

To śledztwo miało być prowadzone pod specjalnym nadzorem. Morderca od zatrzymania był kilkukrotnie przewożony, przebywa na kolejnej obserwacji.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej