Strażnik to Krzysztof R., były piłkarz śląskiego klubu, wieloletni funkcjonariusz Służby Więziennej w Zakładzie Karnym nr 1 przy ul. Kleczkowskiej. Przez lata za mury więzienia przemycił cały wachlarz narkotyków liczonych w kilogramach: marihuanę, amfetaminę, metamfetaminę, kokainę i tabletki ecstasy. Obrót środkami zlecał zaufanym więźniom, których wieczorami wypuszczał z cel na handel. Czuł się na tyle pewnie, że narkotykowy biznes prowadził pod okiem kamer monitoringu. Teraz nagrania są jednym z głównych dowodów w sprawie.

– Na zlecenie przestępców pracował od dawna. Wpadł na kilka dni przed osiągnięciem wieku emerytalnego – słyszymy od jednego z pracujących nad sprawą funkcjonariuszy Służby Więziennej.

CZYTAJ TAKŻE: Zakończono obserwację psychiatryczną zabójcy prezydenta Adamowicza. Czy Stefan W. stanie przed sądem?

Towar za 10 milionów

Krzysztof R. został zatrzymany w kwietniu razem z 15 innymi osobami, które zdaniem prokuratury należały do różnych współpracujących ze sobą grup przestępczych handlujących narkotykami na Dolnym Śląsku. Czterech podejrzanych na przesłuchania trafiło prosto z więziennych cel. Obrotem gotówki przez przekazy pocztowe i rachunki bankowe zajmowali się gangsterzy działający na wolności. Dostali zarzuty nie tylko za handel narkotykami, ale też za pranie pieniędzy. Prokuratura Krajowa, która nadzoruje śledztwo, podaje, że przestępcy mogli wprowadzić do obrotu w sumie 330 kg marihuany i ponad 19 kg amfetaminy, a czarnorynkowa wartość narkotyków sięga 10 mln zł. W tej sprawie akcja służb prowadzona była na terenie czterech jednostek penitencjarnych, ale tylko we wrocławskim więzieniu udało się wykryć używki. Sześciu zatrzymanych (w tym strażnik więzienny) zostało już aresztowanych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej