Anna Dobiegała: Nie musimy się bać, że na Pomorzu zabraknie wody?

Michał Przybylski*: W porównaniu z innymi częściami kraju u nas zasób wód podziemnych jest całkiem spory i zapewne wystarczy go na najbliższe kilkadziesiąt lat...

Kilkadziesiąt lat? To nie jest raczej odległa perspektywa.

– Nie jest. Ale pamiętajmy, że cykl wymiany wód podziemnych nie trwa miliony lat, tylko często kilkadziesiąt lat, a nawet krócej. Woda z jeziora może w ciągu kilkunastu lat trafić do studni, z której będziemy ją czerpać do picia.

Moim zdaniem błędem jest pobieranie wody do picia, dajmy na to, ze studni na Kaszubach, a odprowadzanie oczyszczonych ścieków kilkadziesiąt kilometrów dalej, zamiast oddawać wodę w miejscu, skąd ją pobieramy. Jeśli zamiast oczyszczać wodę na miejscu, będziemy odprowadzać ją kilometrowymi sieciami kanalizacyjnymi, może się okazać, że za ćwierć wieku w studni na Kaszubach nie będzie wody i będziemy ją musieli ścigać rurami skądś indziej.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej