Do awarii doszło we wtorek wieczorem. Pękł rurociąg tłoczący ścieki z Władysławowa i Chałup do oczyszczalni w Swarzewie. Pęknięcie ma cztery metry, żeby je zlikwidować trzeba wymienić kilkudziesięciometrową rurę.

– Prace są utrudnione, bo do awarii doszło na podmokłym terenie, do którego jest trudny dostęp, a dodatkowo przebiegają w tym miejscu przewody wysokiego napięcia – mówi Andrzej Okrasiński, dyrektor ze Spółki Wodno-Ściekowej Swarzewo.

Początkowo ścieki gromadzono w zbiorniku retencyjnym o pojemności 800 metrów sześciennych, jednak jest on już pełen. Ścieki są więc zrzucane do Zatoki Puckiej, w sumie w ciągu doby do morza trafi ok. 2,6 tys. metrów sześciennych nieczystości.

Rurociąg, który pękł, ma 33 lata

– Od dłuższego czasu trwa postępowanie środowiskowe, które ma pomóc w uzyskaniu zezwolenia na położenie drugiej nitki, ale taka procedura trwa. Od 30 lat nie mieliśmy tego typu awarii, pojawiały się rozszczelnienia, można je było załatać dostępnymi narzędziami. Jednak rura, którą musimy wymienić, nie znajdowała się u nas na stanie, ale już do nas jedzie – dodaje Okrasiński.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej