W 2013 roku restauracja „Łebska Chata” przeszła kuchenne rewolucje i Magda Gessler wystawiła lokalowi swoją rekomendację. Pięć lat temu cofnęła jednak tamto polecenie, bo dotarły do niej skargi gości. Mimo to baner reklamowy z nazwiskiem celebrytki nadal zapraszał gości.

Dwa lata temu Gessler napisała o tym na swoim facebookowym profilu: „Używanie mojego nazwiska, przez tę restaurację, niezależnie od kontekstu, od marca 2014 roku jest nielegalne. Absolutnie nie podpisuje się pod tym co tam się dzieje, jeśli ktoś chce się tam wybrać to ostrzegam, że robi to na własna odpowiedzialność. Tego typu nadużycia, niestety, zdarzają się, za każdym razem zajmuje się nimi moje biuro prawne. Procesy, potrafią trwać a ja nie mam na to wpływu”.

Właściciel lokalu: „Pytałem się, czy baner może wisieć”

Sprawa o naruszenie dóbr osobistych trafiła do Sądu Okręgowego w Słupsku. Magda Gessler zażądała od właściciela „Łebskiej Chaty”, 100 tys. zł. zadośćuczynienia oraz przeprosin. Jak relacjonowała „Gazeta Pomorska” właściciel przed sądem tłumaczył się, że restauratorka nie powiedziała mu, żeby zdjął baner.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej