Słowa „Frau Dulkiewicz", wypowiedziane przed tygodniem podczas debaty w Senacie przez Waldemara Bonkowskiego, nie są przypadkowym wyskokiem senatora z Kaszub. To odbicie rządowej kampanii mającej uzasadnić odebranie Gdańskowi terenów Westerplatte.

– Z wypowiedzi, które do mnie docierają, widać intencję postawienia władz Gdańska w cieniu podejrzenia, że nie są dostatecznie polskie i patriotyczne. A nie ma chyba przesady w twierdzeniu, że Gdańsk jest miejscem, w którym bije serce Polski.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej