Podczas święta wolności 4 czerwca w Gdańsku grupa samorządowców przyjęła 21 tez. Domagają się m.in. większych uprawnień dla wspólnot lokalnych, zapewnienia finansowania zadań zleconych przez rząd, zniesienia kadencyjności, przekształcenia Senatu w izbę samorządową.

Dokument ostro skrytykował europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski, który stwierdził, że to jest wypowiedzenie posłuszeństwa państwu. – To arogancja i ignorancja – skomentował z kolei te słowa Mieczysław Struk, marszałek pomorski.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej