W ostatni piątek ok. godz. 18.40 na ul. Partyzantów w Gdańsku-Wrzeszczu (na wysokości skrzyżowania z ul. Topolową) dziewięcioletni chłopiec został potrącony przez 27-latka jadącego elektryczną hulajnogą. Dziecko zostało ciężko ranne i z poważnym złamaniem kości udowej trafiło do szpitala. Konieczna była operacja.

– Syn, niestety, wszedł na jezdnię nie na pasach. Żaden samochód wówczas nie jechał, ale syn zauważył hulajnogę na przeciwległym pasie ruchu i cofnął się do krawężnika – mówi „Wyborczej” Dorota Jursz, matka chłopca. – Pan kierujący hulajnogą nagle jednak skręcił, pojechał kawałek pod prąd i uderzył prosto w mojego syna.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej