39-latek z Gdyni, który w niedzielne popołudnie oddał skok na bungee z kosza żurawia w Parku Rady Europy w Gdyni, może mówić o wielkim szczęściu.

Kiedy był kilkanaście metrów nad ziemią, pękła lina. Skoczek spadł na rozłożony skokochron, który najprawdopodobniej uratował mu życie. Mężczyzna był w szoku, kiedy podeszły do niego osoby z firmy organizatora, poprosił o papierosa. Świadkowie zeznali policjantom, że gdynianin był przytomny i nie miał problemu z poruszaniem kończynami.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej