Joanna Wiśniowska: Po co wyruszył pan w przyszłość?

Filip Springer*: Postanowiłem namierzyć miejsca lub zjawiska w Polsce, które już się dzieją, a są efektem katastrofy klimatycznej. Justyna Król badaczka z Pracowni Miejskiej, przewiduje daleką przyszłość, powiedziała mi, że jednym ze sposobów na poruszenie ludzi tym, co może się wydarzyć, jest danie im możliwości doświadczenia tej przyszłości. Traktujemy katastrofę jako coś, co dopiero nadejdzie. Jeszcze w ubiegłym roku mieliśmy przekonanie, że to daleka przyszłość i zachowując się nieodpowiedzialnie, może szkodzimy naszym wnukom, a nawet prawnukom.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej