Norwegia już od kilku dobrych lat przyciąga polskich pracowników. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że od 2010 roku, czyli od czasu rozpoczęcia prowadzenia badań, liczba Polaków przebywających czasowo w Norwegii wzrosła o ponad 35 tys. W 2010 roku w Norwegii pracowało 50 tys. Polaków, a w 2016 – było ich już 85 tys. Szacunki norweskie mówią jednak o znacznie większej liczbie naszych rodaków, mieszkających i pracujących w tym kraju. Sięgają one nawet 100 czy 120 tys. osób. Ze statystyk GUS wynika, że Norwegia przyciąga najwięcej Polaków spośród wszystkich państw spoza Unii Europejskiej.

Najbogatszy kraj Europy

Nie powinno to dziwić. Norwegia kusi przede wszystkim bardzo atrakcyjnym wynagrodzeniem. To najbogatsze państwo Europy. Bank Światowy w ostatnim rankingu oszacował bogactwo Norwegii na 1,67 mln dolarów per capita, umieszczając ją na pierwszym miejscu w rankingu najbogatszych państw Europy i Azji Środkowej. Norwegia uplasowała się przed krajami takimi jak Szwajcaria, Luksemburg, Szwecja czy Niemcy. Dla przykładu, w tym samym rankingu Polska zajmuje dopiero 27. miejsce z majątkiem per capita wynoszącym zaledwie 155 tys. dolarów. Swoją  zamożność Norwegia zawdzięcza głównie sprzedaży gazu i ropy naftowej.  Ważną gałęzią przemysłu jest także przemysł stoczniowy.  W 2017 roku Norwegia  zajęła 6. miejsce na świecie  pod względem wartości sprzedanej floty. Została ona wyceniona  na 51 mld dolarów.

Dobre perspektywy na przyszłość

W branży stoczniowej pracuje około 16 tys. osób, a w całym sektorze morskim – ponad 109 tys. osób. Zatrudnienie rośnie i widać tu dobre perspektywy na przyszłość. –  Zauważamy ożywienie w branży stoczniowej. Odradza się ona po trzyletnim kryzysie, który trwał od 2014 do końca 2016 roku. Ofert pracy stale przybywa – mówi Agnieszka Ratajewska, HR manager w firmie Langset Yard Services SA, specjalizująca się w rekrutacji pracowników dla norweskiego przemysłu stoczniowego. W Norwegii najwięcej miejsc pracy daje przemysł offshore, który produkuje urządzenia do pracy na morzu m.in. dla sektora wydobywania kopalin takich jak olej i gaz oraz dla wiatrowej energetyki morskiej, sporo miejsc pracy dają  bardzo wyspecjalizowane firmy, koncentrujące się na budowaniu i naprawach statków rybackich lub promów.

Ponad 11,5 tys. zł miesięcznie

Norweski sektor stoczniowy uważany jest przez pracowników za jeden z najbardziej atrakcyjnych, szczególnie pod względem zarobków. Choć Norwegia nie ma określonej, jak Polska,  jednej dla całego kraju minimalnej stawki za pracę, to ustala ją sobie każda branża. Stawki minimalne ustalane są za godzinę pracy. W kwietniu 2018 roku wszystkie sektory dokonały podwyżki kwot godzinowych. – Po kwietniowych podwyżkach, osoba bez doświadczenia, tak zwany pomocnik, zarabia w branży stoczniowej minimalnie 160,10 NOK. Natomiast stawka minimalna dla osoby z doświadczeniem, ale jeszcze niewykwalifikowanego pracownika, wynosi 168,03 NOK. Te stawki to absolutne minimum, które należą się każdemu pracownikowi w tej branży. Do tego dochodzą też różnego rodzaju dodatki: są to na przykład dodatki projektowe, związane ze specyficznym typem rotacji czy dodatki za zmianę nocną – wymienia Agnieszka Ratajewska.

Przeliczając korony norweskie na złotówki, pensje rzeczywiście są bardzo atrakcyjne. Pracownik bez doświadczenia może liczyć na ponad 72 zł za godzinę, a pracownik z doświadczeniem minimalnie dostanie ponad 76  zł. To, przy ośmiogodzinnym czasie pracy, pięć dni w tygodniu, oznacza zarobki rzędu ponad 11,5 tys. zł miesięcznie. Trzeba jednak podkreślić, że życie w Norwegii nie należy do tanich. Norwegia posiada najwyższy w Europie poziom cen produktów i usług przeznaczonych do użytku osobistego. Zarobki norweskie pozwalają jednak na spokojne życie, a Polakom, myślącym w przyszłości o powrocie do kraju, udaje się jeszcze sporo odłożyć.

Język i doświadczenie

Norwescy pracodawcy chętnie zatrudniają polskich pracowników. Jakie wymagania stawiają kandydatom?– W  branży stoczniowej wymaga się przede wszystkim  doświadczenia. Jest to jedno z podstawowych wymagań. Pracodawcy coraz bardziej rygorystycznie podchodzą do znajomości języka angielskiego. – Jeszcze 5 lat temu ten wymóg nie był tak mocno podkreślany, wystarczyło, by w grupie np. pięciu zatrudnianych Polaków, jeden znał komunikatywnie język angielski. Dziś coraz częściej zwraca się uwagę na znajomość języka obcego. Pracodawcy najczęściej wymagają podstawowej znajomości języka, tak, by pracownicy rozumieli instrukcje i polecenia dotyczące pracy oraz umieli na nie odpowiedzieć – mówi Agnieszka Ratajewska.

Umowa najważniejsza

Znaleźć pracę w Norwegii, zwłaszcza będąc jeszcze w Polsce, najłatwiej korzystając z pomocy firm zajmujących się rekrutacją pracowników dla norweskich pracodawców. Zapewniają one pracownikom bezpieczeństwo i pewność zatrudnienia, pod pewnymi jednak warunkami. Aby mieć pewność, że firma zapewni profesjonalne usługi, należy sprawdzić, jak długo istnieje na rynku. Im dłużej firma prowadzi działalność, tym posiada większe doświadczenie i  ma wypracowaną wśród pracodawców i pracowników renomę. Warto też dowiedzieć się, czy firma, z usług której zamierzamy skorzystać, widnieje w rejestrze firm norweskich. Kolejną kwestią są warunki pracy. Ważne, by firma zapewniała nie tylko wynagrodzenie zgodne z minimalnymi stawkami, określonymi dla konkretnej branży, ale i odprowadzała składki emerytalne czy podatki. Najważniejszą jednak kwestią jest umowa. Pracownik z Polski nie powinien wyjechać przed jej podpisaniem. Powinna określać warunki zatrudnienia, jak np. wymiar pracy czy wysokość wynagrodzenia. 

Dobrze jest sprawdzić, na co jeszcze można, korzystając z usług takich firm, liczyć. Warto zapytać, czy firma pomoże zorganizować wyjazd, czy na miejscu zorganizuje zakwaterowanie, a nawet, czy pomoże zorganizować dojazd do pracy. To ważne szczegóły, które pomagają odnaleźć się w nowym miejscu i uniknąć dodatkowych sytuacji stresujących. Firma, która pośredniczy w wyjeździe powinna dawać pracownikowi wsparcie i pomagać odnaleźć się w nowej sytuacji. Warto więc przed wyjazdem znaleźć zaufanego pośrednika. Dobrze jest także, by specjalizował się w konkretnym obszarze. Wówczas otrzymuje się wyselekcjonowane oferty pracy i pewność dotarcia do najlepszych pracodawców.