Historia powstania wycieczkowca TSS „Stefan Batory” 

TSS „Stefan Batory” - polski transatlantyk zbudowany w 1952 jako TSS MAASDAM. W 1968 roku odkupiony od przez Polskie Linie Oceaniczne. TSS "Stefan Batory" zastąpił wysłużoną jednostkę MS "Batory", pływającą pod polską banderą w latach 1936 -1969. 

 TSS „Stefan Batory” stał się w latach '70 i '80 flagowym statkiem Polskich Linii Oceanicznych. Znany jako ostatni, polski statek pasażerski i ostatni transatlantyk utrzymujący regularne rejsy na linii Gdynia – Montreal. W 1990 roku TSS „Stefan Batory” zmienił swoją nazwę na TSS „Stefan”. Statek został wycofany ze służby i zezłomowany w stoczni –  na terytorium Turcji, w roku 2000.

TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku.TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku. Hipolit Śmierzchalski / Muzeum Emigracji w Gdyni

 TSS „Stefan Batory” – następnie TSS „Stefan” – był polskim statkiem pasażerskim o napędzie parowoturbinowym i zarazem ostatnim liniowcem w regularnej linii transatlantyckiej (pływał aż do 1988 roku). Na swoim pokładzie mógł przewieźć 783 pasażerów (pierwsza klasa 45 osób, druga klasa 734 osoby) oraz 1533 ton wodnego balastu. Statek posiadał pokład słoneczny, jak również nawigacyjny, łodziowy, spacerowy, główny, a także pokłady oznaczone kolejnymi literami alfabetu: A, B, C, D i E. Wyposażono go w nowoczesne urządzenia, do których należały: echosonda, urządzenie do lokalizowania pozycji i kierunku, jak również radar, żyroskop, radiotelefon (fale średnie, krótkie, UKF) oraz stabilizator aktywny płetwowy firmy Denny Brown. Na gości czekał personel składający się z 331 osób (obsługa hotelowa 251 osób, jak również oficerowie i mechanicy – 80 osób).

TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku.TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku. Hipolit Śmierzchalski / Muzeum Emigracji w Gdyni

Podróż transatlantykiem jako synonim luksusu w czasach PRL-u

Statek prezentował się z zewnątrz równie okazale, co wewnątrz. Na gości czekały pływające salony i sale muzyczne. Wystrój pomieszczeń użytkowych na TSS „Stefan Batory” był przemyślany i funkcjonalny, a jednocześnie prezentował się niezwykle efektownie. Na statku nie zapomniano o najdrobniejszych detalach – luksusowej i wysublimowanej zastawie stołowej czy karcie dań w ekskluzywnym wydaniu. Jednostka robiła wrażenie na każdym podróżującym. Statek posiadał długość całkowitą 153,4 metra, długość pomiędzy pionami 144,8 metra, szerokość liczącą 21,1 metra, jak również zanurzenie maksymalne 8,8 metra. Rejs tak luksusowym statkiem, jakim był TSS „Stefan Batory” należał do wielkich przyjemności, dla niektórych osób była to wręcz podróż życia. Cel wycieczki wydawał się być mniej istotny niż sam środek transportu – unikalny, piękny oraz potężny TSS „Stefan Batory”. Wycieczkowiec prezentował się niezwykle okazale i spełniał wszelkie ówczesne standardy jakości luksusowego liniowca.

TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku.TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku. Hipolit Śmierzchalski / Muzeum Emigracji w Gdyni

Polska śmietanka towarzyska zebrana na TSS „Stefan Batory”– kogo było stać na rejs transatlantykiem?

Warto dodać, iż podróż TSS „Stefan Batory” nie należała do tanich, dlatego też wśród pasażerów statku przeważała polska śmietanka towarzyska. Dominowali ludzie zamożni, których status materialny znacząco różnił się od zasobu portfela przeciętnej osoby w czasach PRL-u. Na pokładzie statku można było spotkać także znane osobistości tamtych lat – wybitnych muzyków, aktorów czy polityków. Ponadto na liniowcu nakręcono też jedną z części filmowej sagi o Kargulu i Pawlaku – Kochaj albo rzuć.

TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku.TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku. Hipolit Śmierzchalski / Muzeum Emigracji w Gdyni

Basen, kino i fryzjer na pokładzie polskiego statku, czyli liczne atrakcje, z których słynął TSS „Stefan Batory”

Mocną stroną statku TSS „Stefan Batory” były liczne atrakcje. Do dyspozycji pasażerów oddane było kino, basen, a także fryzjer. Osoby podróżujące liniowcem czuły się wyjątkowo, niemal jak w królewskim pałacu. Na statku można było uczestniczyć w wydarzeniach muzycznych. Na scenach pojawiali się znani muzycy, którzy na stałe byli związani ze statkiem, był on ich docelowym miejscem pracy. Przez lata rejsów przez TSS „Stefan Batory”, przewinęło się kilka świetnych orkiestr pod batutą Czesława Słabolepszego czy Pawła Laskowskiego. Ponadto recitale czy koncerty uświetniali tacy muzycy, jak Alojzy Musiał (wybitny jazzman lat 50. i 60. ubiegłego wieku) czy Janusz Popławski.

TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku.TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku. Hipolit Śmierzchalski / Muzeum Emigracji w Gdyni

Słynne menu z zupą z żółwia na czele – jakimi specjałami podejmowano pasażerów polskiego transatlantyku?

Ten flagowy polski liniowiec był obsługiwany przez 313-osobową załogę, którą cechowało zachowanie pełnego savoir vivre. Oprócz wrażeń z morskich wojaży, TSS „Stefan Batory” urzekał kunsztem i rozmachem, z jakim podejmowano pasażerów. Na gości czekało wykwintne i bogate menu – z zupą z żółwia na czele. Ponadto w karcie znajdowały się świeże owoce, warzywa, wysublimowane przyprawy czy przepyszne słodkości. TSS „Stefan Batory” był kulinarną furtką do nowego świata zachodniej cywilizacji, który Polacy z czasów PRL-u znali jedynie z pocztówek czy opowieści podróżujących za granicę znajomych.

Gościom serwowano także odpowiednio przygotowaną herbatę, wysokogatunkową kawę oraz markowe trunki niedostępne na sklepowych półkach. W godzinach popołudniowych podróżujących podejmowano w stylu brytyjskim – specjalnie parzoną herbatą.

TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku.TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku. Hipolit Śmierzchalski / Muzeum Emigracji w Gdyni

Huczne bale kapitańskie i kostiumowe – zabawa do białego rana!

Mocną stroną polskiego liniowca była orkiestra kierowana przez Czesława Słabolepszego, Pawła Laskowskiego i Bronisława Dyszkiewicza, a także tak znakomitych muzyków jak np. Alojzy Musiał i Janusz Popławski. Od 1969 roku podróż statkiem umilały aż dwie orkiestry, pod wodzą gitarzysty Jerzego Kowalewskiego oraz katowickiej grupy Bronisława Dyszkiewicza.  Na statku odbywały się koncerty symfoniczne i wieczorowe recitale. Ponadto na gości czekały bale kapitańskie, kostiumowe, a także nocne dancingi. Odbywały się one w specjalnej sali, w której goście bawili się do samego rana.

Idealne miejsce do wypoczynku, a także unikalne tło do zdjęć

TSS „Stefan Batory” umożliwiał zarówno leniwe spędzanie czasu na sączeniu ulubionych napojów i korzystaniu z uroków kąpieli słonecznych, jak również zachęcał do aktywnego wypoczynku w postaci spacerów po deptaku czy gry w tenisa. Ponadto wystrój liniowca – perfekcyjnie przemyślany i starannie wykonany – zachęcał do pozowania do pamiątkowych zdjęć, stwarzał idealne warunki dla fotografów. Jednym z nich był słynny Hipolit Śmierzchalski, który przez dekadę pełnił obowiązki fotografa na TSS „Stefan Batory”. Ten niezwykle uzdolniony artysta fotograf dokumentował życie statku, zarówno dzienne, jak i nocne. Z czarno-białych fotografii Śmierzchalskiego wyłania się nieprzerysowany, interesujący oraz autentyczny obraz, który wzbudza niezwykłą sympatię i pozwala przypomnieć stare dobre czasy luksusowego TSS „Stefan Batory”.

TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku.TSS 'Stefan Batory' wszedł do polskiej służby morskiej w 1968 roku. Hipolit Śmierzchalski / Muzeum Emigracji w Gdyni

TSS „Stefan Batory” zawsze będzie synonimem luksusowej podróży, na którą stać było nielicznych. W jej trakcie można było oderwać się od codzienności i szarzyzny PRL-u oraz przeżyć niezapomnianą przygodę życia.