Przemysław Gulda: Jak to się stało, że 40 lat temu powstał Polski Chór Kameralny?

Jan Łukaszewski: W latach 70. i wcześniej działały w Gdańsku znakomite chóry, między innymi chór Akademii Muzycznej i Akademii Medycznej, które prowadził mój brat Ireneusz. Chóry te współpracowały z filharmoniami w kraju, występowały na wielu konkursach i festiwalach, także zagranicznych. W pewnym momencie stało się jasne, że pozostając przy amatorskim charakterze tych zespołów, nie osiągnie się nic więcej.

Pozostało 86% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.