- Festiwal Solidarni z Białorusią to ważne wydarzenie dla nas, Białorusinów mieszkających w Trójmieście - podkreśla Julia Szawlowskaya, konsultantka w gdańskim Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek, współorganizatorka festiwalu. - Dzięki temu możemy opowiedzieć o sytuacji w naszym kraju, przypomnieć by Europejczycy nie zamykali oczu na to, co się tam dzieje
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- To także okazja by spotkać się z Białorusinami, którzy nie wstydzą się i nie boją mówić w swoim ojczystym języku - dodaje Julia. - Myślę też, że również dla mieszkańców Trójmiasta może być to ważny dzień. Że dowiadując się o tym jak żyje się na Białorusi, będą mocniej doceniać swoją wolność.

O tej wolności Julia Szawlowskaya dużo mówiła niedawno w wywiadzie dla magazynu "Gdańsk. Tu rośnie nowe centrum Europy", dodatku do Gazety Wyborczej: - Urodziłam się i wychowałam w kraju, gdzie dyktuje się ludziom nawet to, co mają myśleć. Dyktatura Łukaszenki trwa już 22 lata, jak każda dyktatura opiera się na strachu. Być wolnym znaczy więc dla mnie być wolnym od strachu. Taką wolność znalazłam w Polsce, w Gdańsku. Tu mogę wybrać sobie studia, zawód, sposób ubierania się. Na Białorusi za koszulkę z naszą prawdziwą flagą, nie tą narzuconą przez Łukaszenkę można iść do więzienia - mówiła Szawlowskaya.- Wolność to także swoboda wypowiedzi. Nie chodzi mi tylko o treść, ale o język. W moim kraju nie można rozmawiać po białorusku, nie można oficjalnie uczyć się tego języka. Obowiązuje rosyjski. Jeśli w tramwaju czy na ulicy głośno odezwę się po białorusku, przerażeni ludzie od razu się odsuwają. Mówić po białorusku oznacza być w opozycji.

Podczas sobotniego festiwalu będzie można zapoznać się z białoruskim. Warsztaty tego języka poprowadzi Gleb Labadzenka, dziennikarz, poeta, przewodnik po Białorusi, jeden z założycieli inicjatywy MOVA NANOVA (język na nowo). Opowie m.in. o próbach zachowania języka białoruskiego, wypieranego przez język rosyjski. Pomoże też nauczyć się kilku zdań w tym języku.

- Ważnym gościem tego dnia będzie również Mikałaj Statkiewicz, opozycyjny polityk uznany przez Amnesty International za więźnia sumienia - mówi Julia Szawlowskaya.

Spotkanie z nim odbędzie się pod hasłem "Inna Białoruś jest możliwa". Statkiewicz podzieli się doświadczeniami w walce o demokratyzację Białorusi, przybliży też aktualną sytuację polityczną w tym kraju.

- Chcemy pokazać Białoruś z różnych stron - podkreśla współorganizatorka. - Dlatego zaprosiliśmy też młodą designerkę i projektantkę mody Vikę Ladis. Poprowadzi ona warsztaty artystycznego malowania toreb akrylem. Będzie można też kupić zaprojektowane przez nią kreacje.

Z kolei Eugenia Mancewicz, białoruska dziennikarka i podróżniczka opowie o swych podróżach autostopem przez Białoruś.

Tamtejszą kuchnię zaprezentuje podczas gotowania na żywo Konstantin Lipski, pochodzący z Białorusi - kucharz-amator, który w Gdańsku studiuje politologię. Na koniec dnia zaplanowany jest koncert zespołu Pawa, który łączy tradycyjne białoruskie brzmienia z nowoczesnymi dźwiękami muzyki elektronicznej.

Wstęp na wszystkie wydarzenia jest wolny, na warsztaty obowiązują zapisy.

*

Solidarni z Białorusią. Sobota, 9 kwietnia, Europejskie Centrum Solidarności, Gdańsk.

Program : godz. 12-14.30 - warsztaty języka białoruskiego

godz. 12-15 - warsztaty artystycznego malowania toreb

godz. 12.30-15 - kuchnia białoruska i degustacja potraw

godz. 15-16.30 - spotkanie podróżnicze Autostopem po Białorusi, pokaz filmów krótkometrażowych Bulba Movie

godz. 17-18.30 - spotkanie z Mikałajem Statkiewiczem "Inna Białoruś jest możliwa"

godz. 19 - koncert Laboratorium Pieśni i Pawa

.
.  Grzegorz Kubicki
Facebooku

 

Jeśli chciałbyś nas zainteresować ciekawym tematem, pisz na: dyzur@gdansk.agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Super, ale czy możemy wreszcie dowiedzieć się: 1. Ile mln zł co roku trzeba dopłacać do ECS? 15 MLN? 17 MLN? 2. Ile biletow sprzedano np. w marcu? W jakim % pokrylo to pensje i koszty funkcjonowania? 20%?
Pani Olu, jako niezależna kobieta, chyba jest Pani w stanie zadać odpowiednie pytania do ECS i urzędu miasta? Czy jest jakaś może cenzura na te kwestie?