Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Orlen Meeting Point Stop Cafe otwarto w grudniu 2011 r. przy ul. Grunwaldzkiej 258, tuż za gdańskim salonem Toyoty. Nowa stacja, której pierwszą klientką była modelka Joanna Krupa, powstała jako całościowa koncepcja zmarłego cztery lata później Janusza Kaniewskiego – projektanta, który pracował m.in. dla studia Pininfarina oraz Ferrari, Mazdy i Hondy, współprojektując takie samochody jak m.in. Ferrari California, Ferrari 458 Italia czy Alfa Romeo Mi.To.

CZYTAJ TAKŻE: To miała być pierwsza polska elektrownia jądrowa. Dziś po Żarnowcu krążą buldożery

Kaniewski był mocno związany z Trójmiastem, dlatego chciał, aby pierwszy Orlen Meeting Point Stop Cafe powstał właśnie tutaj. Stacja urządzona była w stylu samochodowej pracowni projektowej z oczywistymi nawiązaniami do motoryzacji. Elewacja miała imitować włókno węglowe.

Wnętrze stacji przed przebudowąWnętrze stacji przed przebudową Bartosz Gondek

Wewnątrz królowały szlachetne, „automobilowe” materiały: skóra ekologiczna przeszyta charakterystyczną stębnówką czy lampy produkowane na wzór nowoczesnego reflektora. Ale to już historia.

Trwa remont

Od kilku dni w obiekcie trwa generalny remont. Meeting Point Kaniewskiego zamienia się w standardowy orlenowski Q Shop. – Przez siedem lat koncepcja zagospodarowania uległa znacznej ewolucji, stąd konieczność dostosowania obiektu – dowiedzieliśmy się od załogi Grunwaldzkiej 258.

Tuż przed rozpoczęciem remontu wraz ze znanym dziennikarzem motoryzacyjnym Rafałem Jemielitą rozmawialiśmy z załogą stacji o celowości pozostawienia choć części koncepcji Janusza Kaniewskiego. W efekcie prace wewnątrz nie obejmą całego budynku, a tylko jego część. Na swoim miejscu pozostaną m.in. grafiki i poszczególne elementy wystroju. Pozostałe zostaną zdemontowane i zabezpieczone.

– Meeting Point Kaniewskiego jako całościowa wizja wybitnego projektanta przechodzi do historii. W innych miejscach na świecie takie koncerny jak Orlen zabezpieczają podobne obiekty, potem się nimi chwaląc – mówi Jemielita. – Pocieszające, że mimo przebudowy uda się ocalić choć część pierwotnej koncepcji mistrza.
A my będziemy do tej sprawy wracać.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.