W nowej perspektywie finansowej możemy stracić około dwóch miliardów złotych - bije na alarm marszałek Mieczysław Struk. Politycy PO są zgodni: to skutek polityki PiS.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Komisja Europejska w perspektywie finansowej na lata 2021-2027 proponuje znacznie mniejsze pieniądze dla Polski, a to oznacza mniejsze środki, które trafią do regionów. O złych skutkach dla Gdańska i Pomorza alarmowali podczas konferencji prasowej marszałek Mieczysław Struk, europoseł Janusz Lewandowski i Jarosław Wałęsa – kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Gdańska.

Mniej pieniędzy na transport, zdrowie, edukację

Obecnie Pomorskie dysponuje rekordowym budżetem – 7,6 mld zł. To pieniądze, z których korzystają pomorskie samorządy, organizacje pozarządowe, przedsiębiorcy. Dzięki nim powstają także np. inwestycje kolejowe, węzły przesiadkowe, a na ulice i tory wyjeżdża nowy tabor.

– Jeśli dojdzie do sytuacji, w której nasz kraj otrzyma zdecydowanie mniej środków finansowych – co zapowiada w tej chwili KE, jeśli rząd nie wywalczy wyższych wpłat do budżetów poszczególnych programów operacyjnych i nie zdecyduje się na twarde negocjacje w zakresie zasad wydatkowania tych środków, to możemy w nowej perspektywie stracić około 2 mld zł. To około 25 proc. mniej środków przeznaczonych na rozwój całego regionu – mówi Mieczysław Struk. Marszałek wylicza, że prognozowane cięcia oznaczają mniejsze pieniądze na rozwój transportu publicznego, modernizację dróg i linii kolejowych, rozwój edukacji, inwestycje w służbę zdrowia.

– Niestety obecny rząd, który w Europie nie ma sojuszników i jest izolowany, nie daje gwarancji, że negocjacje nad przyszłym budżetem skończą się dobrze dla Polski i Pomorza. Jeszcze gorszą perspektywą jest mechanizm zamrażania środków ze względu na łamanie zasad praworządności. Z obecnym rządem u sterów mogą spełnić się najgorsze scenariusze – uważa Struk.

Nawet 1 mld zł mniej na gdańskie inwestycje

O tym, że straci także Gdańsk, przekonuje Jarosław Wałęsa.

– W poprzedniej perspektywie finansowej wraz z własnym udziałem miasta Gdańska wykorzystano około 3,8 mld zł na inwestycje - mówi. - Jeżeli popatrzymy na obecną perspektywę, która kończy się już za 2 lata, inwestycji mamy do tej pory na około 960 mln – skala wykorzystania funduszy jest dużo mniejsza. Wiąże się to z mniejszą liczbą podpisanych umów, ale i z niechęcią PiS-u i rządu w Warszawie, która jest kierowana do Gdańska. Widać to na przykładzie ul. Kartuskiej, która została wykreślona przez PiS. Z jednej strony mamy niechęć rządu, a z drugiej niekompetencję. Środków w kolejnej perspektywie będzie nawet o 25 proc. mniej. Dla Gdańska oznacza to nawet około 1 mld zł mniej na inwestycje. Pamiętać trzeba, że wielkich regionalnych inwestycji, takich jak np. PKM, już nie będzie. Musimy myśleć o mniejszych projektach, o tym, by kierować wysiłki na rozwój dzielnic Gdańska, które przez wiele lat były zaniedbywane.

Europoseł Janusz Lewandowski: – Pod każdym względem budżet przedstawiony przez KE jest niekorzystny dla Polski. Jest mniej pieniędzy na rolnictwo, żadnego wyrównania dopłat. Fundusz Rozwoju Obszaru Wiejskich jest obcięty o 26 proc. Straty w polityce spójności to ponad 80 mld zł na wejściu do tej batalii, która zapowiada się źle. Oprócz tego, że obecny rząd nie ma żadnej zdolności koalicyjnej i wiarygodności w Europie, grozi nam zawieszenie tych funduszy, które i tak będą mniejsze. Zarówno marszałkowie, jak i przyszli prezydenci miast muszą się liczyć z obostrzeniami i z tym, że takich możliwości, jakie mamy dzisiaj - nie będzie. I to jest zawinione. Ten budżet został skonstruowany tak, aby był gestem solidarności z południem [Europy - red.], i jest w nim nieufność wobec wschodu – zawiniona przede wszystkim przez Warszawę i Budapeszt.

***

Projekt „Future is Now – Przyszłość jest teraz” jest współfinansowany przez Dyrekcję Generalną ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej (DG REGIO) Komisji Europejskiej. Informacje i poglądy przedstawione na tej stronie są wyłącznie opiniami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko Unii Europejskiej. Ani instytucje i organy Unii Europejskiej, ani żadna osoba działająca w ich imieniu nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za wykorzystanie zawartych tu informacji

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Mikołaj Chrzan poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jeżeli się nie mylę, to połączenie Lotosu z Orlenem odbierze wpływy do budżetu Gdańska z podatku dochodowego tego koncernu. To obok odpływu środków unijnych dodatkowe zmniejszenie środków na funkcjonowanie regionu. Wygląda na to, że PiS mści się na Gdańsku i Pomorzu za to, że były jedynym regionem, w którym w ostatnich wyborach przegrali.
    już oceniałe(a)ś
    20
    0
    o ku?.wa Europa przestala dawac? precz z Europa...wyrzucic i spalic unijne flagi,zaczac ciac puszcze bialowieska, szybko dokonczyc reforme zawlaszczenia sadow, my wolni POLACY,a co nam Europa bedzie bruzdic i pluc w twarz,my som teraz PANY
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Czas zadbać o dzielnice - tu potrzeba dużej zmiany...
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Jakie piękne zdjęcie - szczególnie ten po środku wzbudza serdeczne uczucia w Polsce.
    już oceniałe(a)ś
    0
    2
    Coś z tymi liczbami nie tak. Jeśli inwestycji w Gdańsku mamy za niecały milion, a problem tkwi w tym, że o milion dotacje mogą się zmniejszyć, to nie ma problemu, bo większości kasy i tak nie wykorzystujemy. Czy ktoś coś pokręcił z liczbami?
    @marc
    Pokręciłeś Ty. Z czytaniem liczb. Mld to jest MILIARD.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0