Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Założenia były śmiałe: miasto Gdańsk chciało gruntownie zmodernizować niemal 3-kilometrowy odcinek ul. Kartuskiej od ul. Otomińskiej (za obwodnicą) do granicy miasta z Żukowem. Odcinek ten jest mocno uczęszczany, zarówno przez mieszkańców Trójmiasta i Kaszub, jak również przez ruch tranzytowy.

Usprawnienie transportu na tej trasie wymagało jednak dużych pieniędzy, a konkretnie ok. 160 mln zł. Bez dotacji z Funduszu Spójności UE rozpoczęcie prac budowlanych było niemożliwe, ale starania o jej uzyskanie (miała wynieść 85 proc. wartości projektu – 130 mln zł) zakończyły się spektakularną porażką.

Władze miasta nie porzuciły co prawda planów rozbudowy Kartuskiej, ale kolejne podejście do uzyskania dofinansowania umożliwi mu pozyskanie znacznie niższej dotacji, niż początkowo zakładano, a z planowanej 3-km trasy powstanie prawdopodobnie tylko ok. 1,5-km odcinek.

Kłopoty z Kartuską trwają już blisko dwa lata

Kłopoty z dofinansowaniem rozbudowy Kartuskiej zaczęły się na początku grudnia 2016 r., gdy wbrew ferowanej przez gdańskich urzędników opinii o niemal pewnym przyznaniu dofinansowania (w puli dotacji UE było 1,4 mld zł, a wnioski z projektów z całej Polski dotyczyły nieco ponad 600 mln zł), pozyskanie dotacji okazało się niemożliwe.

Docelowy kształt odcinka Kartuskiej po ewentualnej rozbudowieDocelowy kształt odcinka Kartuskiej po ewentualnej rozbudowie infografika GW

Dlaczego? Otóż Gdańsk złożył wniosek o dofinansowanie unijne w oparciu o nieodpowiedni program unijny – dotyczący rozbudowy sieci dróg TEN-T. W jej skład wchodzą m.in. najważniejsze połączenia drogowe w Europie i tylko na rozbudowę dróg wpisanych do sieci można ubiegać się o dofinansowanie. Środki unijne rozdzielało w tym przypadku ówczesne Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (dziś: Ministerstwo Infrastruktury) za pośrednictwem CUPT – Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Kłopot w tym, że zgłoszony przez Gdańsk do CUPT odcinek... nie zaliczał się do sieci TEN-T, a co za tym idzie, nie mógł być dofinansowany z tego programu.

Kłopoty Gdańska, który wydał już 3,5 mln zł na opracowanie projektu, wynikały z interpretacji przepisów określających jakie dokładnie drogi należą do sieci TEN-T (i mogą tym samym otrzymać dofinansowanie), a jakie nie. Kształt sieci TEN-T zmienia się bowiem na bieżąco, w zależności od rozbudowy innych dróg i powstawania nowych korytarzy transportowych. Tak było właśnie w przypadku Gdańska, co już na przełomie 2016 i 2017 r. wytknęło ministerstwo:

„Przebieg sieci TEN-T w Gdańsku uległ zmianie po oddaniu do użytkowania odcinka drogi ekspresowej S7 Gdańsk – Koszwały w 2013 r. Z chwilą oddania S7, stary przebieg drogi nr 7 od wschodniej granicy miasta do węzła Karczemki [to właśnie fragment Kartuskiej, o którego rozbudowę starał się Gdańsk – red.] stracił kategorię dróg krajowych i jednocześnie przestał pełnić rolę szlaku drogowego w sieci TEN-T".

Decyzja mocno zaskoczyła gdańskich urzędników, ale niewiele już mogli zrobić.

Nie ten program, co trzeba. Jak do tego doszło?

Jak doszło do tego, że złożono wniosek do nieodpowiedniego programu? Jak poinformował w maju 2017 r. portal trojmiasto.pl, urzędnicy przygotowujący dokumentację (ze spółki miejskiej InvestGDA) oparli ją na opinii urzędnika CUPT (średniego szczebla), który zapewniał – również mailowo – że Kartuska jak najbardziej do sieci TEN-T należy. Kłopot w tym, że o przebieg sieci TEN-T należało zapytać ministerstwo, a nie CUPT. Efektem był brak dotacji.

Ul. KartuskaUl. Kartuska JAN RUSEK

– Przed złożeniem przez gminę wniosku o dofinansowanie, CUPT udzielił wyjaśnień, w których przedstawiał stanowisko ministerstwa mówiące o tym, że droga krajowa nr 7, w obrębie której zlokalizowany jest projekt, należy do sieci TEN-T – mówi dziś „Wyborczej” Aleksandra Dulkiewicz, wiceprezydentka Gdańska. – Wniosek był dwukrotnie uzupełniany na wezwanie CUPT, a następnie zostaliśmy poinformowani o negatywnej ocenie wniosku. Jako przyczynę wskazano uzyskane przez CUPT stanowiska ministra właściwego ds. transportu, mówiącego o tym, że odcinek nie znajduje się w sieci TEN-T.

Gdańsk wniósł protest, początkowo uwzględniony przez ministerstwo i przekazany do ponownej oceny przez CUPT, ale ta również była negatywna. Gmina nie składała już potem odwołania (jedyną drogą było postępowanie sądowe), natomiast zwróciła się do ministerstwa i CUPT o umożliwienie startowania w kolejnym konkursie w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

Sprawa czekała więc na dalszy ciąg, który nastąpił dopiero jesienią tego roku.

Miasto pokryje większość kosztów nowego odcinka

– 23 października miasto złożyło wniosek do Komisji Europejskiej o dofinansowanie tego projektu w ramach Instrumentu Łącząc Europę (CEF) – mówi Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzeczniczka kancelarii prezydenta Gdańska.

Mowa tu więc o innym programie, w którym samo dofinansowanie będzie niższe i wyniesie zaledwie 20 proc. kosztów budowy. Co więcej, dotyczyć będzie tylko jednego z dwóch odcinków planowanej trasy, a więc od ul. Otomińskiej do wysokości ul. Nowatorów (patrz: infografika na początku artykułu).

– Ponieważ dofinansowanie z CEF wynosi zaledwie do 20 proc. kosztów kwalifikowanych [VAT oraz wykupy gruntów nie są kwalifikowane – red.], nie posiadamy wystarczających środków finansowych by zabezpieczyć realizację całości inwestycji – przyznaje prezydentka Dulkiewicz. – Planujemy wnioskować o drugi odcinek do POIiŚ, jeśli zostanie ogłoszony nabór na projekty drogowe.

Ul. KartuskaJAN RUSEK

Szacowany koszt realizacji I etapu to 64,2 mln zł, a wnioskowane dofinansowanie wyniosłoby 8,5 mln zł (20 proc. od wartości robót netto, bez wykupu gruntów). Planowany termin realizacji to IV kw. 2019 – III kw. 2021, a decyzję KE o ewentualnym przyznaniu dofinansowania poznamy w lutym 2019 r. Taki podział kosztów oznacza, że przeważającą część inwestycji w I etapie (58,5 mln zł) weźmie na siebie miasto.

„Obecnie w Wieloletniej Prognozie Finansowej zabezpieczone zostały środki w wysokości 30 mln zł” – czytamy w informacji zwrotnej z biura prasowego magistratu. „W projekcie WPF 2019+ zwiększa się całkowitą wartość przedsięwzięcia o kwotę 28,5 mln zł do kwoty 58,5 mln".

Co ciekawe, niewykluczony jest też scenariusz, w którym Kartuska... wróci na listę TEN-T. Ulica Kartuska może bowiem w przyszłości odgrywać ważną rolę w zapewnieniu dostępu do Portu Gdańsk i Portu Lotniczego Gdańsk.

– Może się tak stać jednak wyłącznie jako wariant alternatywny – tłumaczy wicemarszałek województwa Ryszard Świlski. – Będzie to zależne od wybudowania Obwodnica Metropolii Trójmiejskiej [30-km droga ekspresowa łącząca Południową Obwodnicę Gdańska z Trasą Kaszubską w Chwaszczynie – red.], która jak na razie jest w planach, gdyż w listopadzie ub.r. została wykreślona z ministerialnej listy inwestycji drogowych. Jeżeli jednak powstanie w przyszłości nowy ruszt komunikacyjny z udziałem S6, S7 i Obwodnicy Metropolitalnej, to częścią tego układu będzie ulica Kartuska. Wtedy też będzie ona mogła być włączona do sieci TEN-T, jako droga wchodząca w skład tzw. „ostatniej mili” usprawniającej dostęp do portu.

Kontakt z autorem: maciej.dzwonnik@gdansk.agora.pl

***

Projekt „Future is Now – Przyszłość jest teraz” jest współfinansowany przez Dyrekcję Generalną ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej (DG REGIO) Komisji Europejskiej. Informacje i poglądy przedstawione na tej stronie są wyłącznie opiniami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko Unii Europejskiej. Ani instytucje i organy Unii Europejskiej, ani żadna osoba działająca w ich imieniu nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za wykorzystanie zawartych tu informacji.

Ul. Kartuska

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.