Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Maciej Dzwonnik: Jak duże znaczenie dla rozwoju naszego województwa miały w ostatnich latach dotacje unijne?

Mieczysław Struk: Ogromne. W okresie przedakcesyjnym Pomorskie uzyskało 670 mln zł, a wejście Polski do Wspólnoty Europejskiej oznaczało rekordowy napływ środków rozwojowych do regionów. Pomorscy beneficjanci w okresie 2004-2006 pozyskali blisko 5,2 mld zł, a w perspektywie 2007-2013 ponad 21,1 mld zł. W ramach obecnej perspektywy finansowej UE dotychczas uzyskaliśmy już 14,9 mld zł dofinansowania, a okres programowania jeszcze się przecież nie skończył. To łącznie prawie 42 mld zł i ogromny impuls, który spowodował, że przeżywamy najlepszy od 400 lat okres rozwoju gospodarczego.

Na co szły te pieniądze?

– Na ponad 32 tysiące różnych projektów, od dużych inwestycji transportowych, portowych i środowiskowych, poprzez wsparcie rozwoju przedsiębiorczości, energetyki, kultury czy zdrowia, po projekty społeczne, rolne i rybackie. Członkostwo w UE to jednak nie tylko pozyskane środki. Wdrażanie Polityki Spójności przyczynia się przecież do budowania kultury administracyjnej, lepszego planowania, czy lepiej sprofilowanej polityki inwestycyjnej. Warto o tym mówić teraz, gdy Polityka Spójności jest „pod obstrzałem” jej przeciwników na arenie europejskiej, a stosunek rządu do członkostwa Polski w UE jest niejasny.

Jakie największe inwestycje na Pomorzu nie powstałyby, gdyby nie dotacje?

– To przede wszystkim duże projekty drogowe i kolejowe oraz inwestycje w infrastrukturę lotniskową czy portową, poprawiające dostępność komunikacyjną województwa. Skala inwestycji w tych obszarach wykracza dalece poza możliwości budżetowe nie tylko samorządów terytorialnych naszego regionu, ale również rządu. W obszarze infrastruktury drogowej mamy m.in. otwarty kilka tygodni temu pomorski odcinek łączącej Trójmiasto z Warszawą drogi ekspresowej S7, o wartości 5 mld zł.

W sferze transportu kolejowego to szereg projektów modernizujących linię kolejową E65 między Gdynią a Warszawą, dzięki czemu dojazd pociągiem do stolicy nie przekracza trzech godzin. Mamy również Pomorską Kolej Metropolitalną, otwierającą Kaszuby na impulsy rozwojowe płynące z Trójmiasta, nowy terminal pasażerski w gdańskim porcie lotniczym, czy inwestycje w trójmiejskie porty morskie o wartości ok. 5 mld zł, które umożliwiły znaczny wzrost przeładunków.

Wiemy, na co spożytkowano najwięcej pieniędzy, ale które projekty są najtrwalsze i najważniejsze?

– Trwałość, efekty i długofalowe oddziaływanie projektów to bardzo ważne kwestie. Od początku naszej obecności w UE stawialiśmy na rozwiązania strukturalne zapewniające trwałe mechanizmy rozwoju w kluczowych dla regionu obszarach. Wdrażamy system wsparcia inwestorów pod marką Invest in Pomerania, który zapewnia szerokie wsparcie podczas procesu inwestycyjnego, a także opiekę proinwestycyjną. Budujemy regionalny system finansowania przedsięwzięć rozwojowych oparty o szerokie zastosowanie instrumentów zwrotnych w ramach Polityki Spójności UE oraz Pomorski Fundusz Rozwoju.

Jesteśmy też regionem prokolejowym. Nie tylko dedykujemy znaczne środki w ramach kolejnych RPO, finansujemy przewozy regionalne i SKM, ale też realizujemy długofalową inwestycję – wspomnianą już Pomorską Kolej Metropolitalną. Szczególny nacisk kładziemy na edukację, zwłaszcza zawodową. W ramach przedsięwzięcia strategicznego wspomagamy organy prowadzące w podnoszeniu jakości kształcenia oraz modernizacji infrastruktury i wyposażenia.

Oczywiście, inwestujemy także w duże przedsięwzięcia infrastrukturalne, jak wspomniane wcześniej inwestycje drogowe czy portowe, a także środowiskowe, jak na przykład pakiet działań w zakresie kompleksowego zabezpieczenia przeciwpowodziowego Żuław.

A jak nasze województwo wypada w porównaniu z innymi?

– Pomorskie jest w czołówce regionów najsprawniej wykorzystujących środki unijne. Pod względem wartości podpisanych umów jesteśmy pierwsi w Polsce, wyprzedzamy m.in. programy realizowane przez rząd. W ramach regionalnego programu operacyjnego zakontraktowaliśmy już ponad 81 proc. wartości dostępnego budżetu. Faktycznie są regiony, które słabiej radzą sobie z realizacją programów regionalnych. Można wskazać obiektywne czynniki – brak wykonawców, niejasności prawne czy trudności w takich obszarach jak innowacje w przedsiębiorstwach. Wszyscy borykamy się z tymi problemami. To jednak nie zwalnia nas z realizacji określonych zadań w umówionym czasie.

Nie wszystko się jednak udało. Trasa S6, która miała połączyć Trójmiasto ze Szczecinem, jest budowana tylko w okrojonej wersji, z całkowitym pominięciem Ziemi Słupskiej.

– Będziemy jeszcze zabiegać o drogę ekspresową S6. Wielokrotnie na forum sejmiku dyskutowaliśmy o tym, jak ważna jest ta inwestycja dla Pomorza i całej Polski Północnej. Niestety, ujęcie jej w Kontrakcie Terytorialnym dla Województwa Pomorskiego i tym samym zobowiązanie się rządu do realizacji tej inwestycji okazało się tylko pustą obietnicą.

Unia bacznym okiem spogląda też na kwestię praworządności w Polsce. Czy niejasności w tym względzie mogą wpłynąć na obniżenie dotacji w kolejnej perspektywie unijnej?

– Zasada praworządności w formie przedstawionej przez Komisję Europejską jest nową koncepcją, wymagającą dalszych prac. Istotne jest wypracowanie mechanizmu, który zapewni, że za politykę prowadzoną na szczeblu rządowym nie będą karane instytucje zarządzające na szczeblu regionalnym.

A co z zapowiadanymi cięciami w Polityce Spójności?

– Cięć Polityki Spójności nie da się uniknąć, została ona obniżona o 10 proc. w stosunku do alokacji w obecnej perspektywie finansowej. Z kolei wsparcie dla obszarów wiejskich we Wspólnej Polityce Rolnej będzie niższe o ponad 20 proc. Cięcia w ramach Polityki Spójności są jednak mniejsze niż zakładano, mankamentem jest natomiast to, że dotknęły one w głównej mierze Fundusz Spójności, będący źródłem finansowania dużych inwestycji transportowych i środowiskowych. Propozycja ta jest nie do zaakceptowania, bo to krok w stronę osłabienia spójności transportowej Europy. Tu nie chodzi o lokalne projekty, tylko o przedsięwzięcia łączące poszczególne części Unii.

Już teraz wiadomo, że w kolejnej perspektywie unijnej otrzymamy mniej pieniędzy niż w poprzedniej.

– Koperta narodowa dla Polski została zredukowana o ok. 23 proc., otrzymamy z budżetu UE 64,4 mld euro, czyli ponad 20 mld mniej niż obecnie. Wciąż pozostaniemy jednak największym beneficjentem Polityki Spójności. Oczywiście nie wiemy jeszcze w jaki sposób przełoży się to na alokacje dla poszczególnych regionów i jaki będzie system wdrażania funduszy UE w Polsce.

Jakie mamy największe braki i jakie kierunki inwestycyjne powinny być naszym regionalnym priorytetem na perspektywę 2021-2027?

– Wciąż znacznym wyzwaniem jest zwiększenie innowacyjności i konkurencyjności pomorskich przedsiębiorstw. Przeprowadziliśmy proces wyłaniania tzw. Inteligentnych Specjalizacji Pomorza, to znaczy wskazania takich obszarów rozwoju technologicznego, które stanowią nasz główny atut. Ich wsparcie da naszemu województwu silny impuls rozwojowy, na razie jednak w niedostateczny sposób przekłada się to na np. poziom eksportu.

Wyzwaniem będą także skutki starzenia się społeczeństwa – zarówno na kwestie edukacyjne i rynku pracy, jak i świadczenie usług zdrowotnych czy społecznych. W tym kontekście Pomorze musi zmierzyć się także z kwestią świadomej polityki migracyjnej. Podjęliśmy już pierwsze kroki w tym kierunku, wspieramy samorządy terytorialne w wypracowywaniu lokalnych planów działania w tym zakresie. To jednak wciąż za mało.

A zmiany klimatyczne? Na pewno będą miały przełożenie na kondycję i priorytety w gospodarce.

– Czekają nas wyzwania również i w tym zakresie. Będziemy musieli być przygotowani nie tylko na radzenie sobie ze skutkami coraz częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych, ale przede wszystkim musimy nauczyć się je przewidywać i przygotować na zmiany w gospodarcze, czy naszym codziennym życiu, które się z tym wiążą. Od początku 2019 r. będziemy pracować nad nową strategią rozwoju województwa.

Jakim regionem jesteśmy dziś, a jakim bylibyśmy bez unijnych dotacji?

– Od 1999 r. region przeszedł głęboką transformację, jesteśmy w dwudziestce najszybciej rozwijających się regionów UE, nasze dochody w gospodarstwach domowych wzrosły blisko dwukrotnie, liczba pracujących rosła najszybciej w Polsce (o 21 proc.), bo pomorscy przedsiębiorcy stworzyli ponad 200 tys. miejsc pracy. Mamy bardzo dobrą sytuację na rynku pracy, a dysproporcje między powiatami w tym zakresie szybko maleją.

Na Pomorzu jest także dobry klimat dla biznesu. Wysoka przedsiębiorczość Pomorzan pozytywnie nas wyróżnia wśród innych regionów i sprzyja rozwojowi kluczowych dla rozwoju regionu branż gospodarki. Ponadto, Pomorzanie wysoko oceniają swoją sytuację materialną – od 2015 r. zajmujemy pozycję lidera w tym rankingu. Poziom zadowolenia z życia też jest wysoki. Częściej niż inni mieszkańcy Polski oceniamy nasze życie jako udane i bardzo udane, co drugi Pomorzanin wyraża też zadowolenie z perspektyw na przyszłość.

Środki z unii odgrywają w tym kontekście naprawdę kluczową rolę. Używając terminologii z pomorskiej strategii rozwoju, środki z UE dały nam wiatr w żagle. Myślę, że bez nich bylibyśmy zapomnianą przystanią.

Kontakt z autorem: maciej.dzwonnik@gdansk.agora.pl

Projekt „Future is Now – Przyszłość jest teraz” jest współfinansowany przez Dyrekcję Generalną ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej (DG REGIO) Komisji Europejskiej. Informacje i poglądy przedstawione na tej stronie są wyłącznie opiniami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko Unii Europejskiej. Ani instytucje i organy Unii Europejskiej, ani żadna osoba działająca w ich imieniu nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za wykorzystanie zawartych tu informacji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.