Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

RELACJA NA ŻYWO >>>

AKTUALIZACJA GODZ. 15.00

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie żyje. Zmarł w poniedziałek 14 stycznia 2019 roku. Miał 53 lata. Zostawił żonę Magdalenę, córki Antoninę i Teresę, brata Piotra. Od ponad 20 lat był prezydentem Gdańska.

AKTUALIZACJA GODZ. 11:23 

Reporter Radia Zet informuje:  

 

AKTUALIZACJA GODZ. 11 

- Stan prezydenta się nie zmienił, nadal jest bardzo ciężki  - poinformowała w poniedziałek o godz. 10:30 rzeczniczka prezydenta Magdalena Skorupka-Kaczmarek. 

Obowiązki prezydenta Adamowicza, pełni w tej chwili jego pierwsza zastępczyni Aleksandra Dulkiewicz.

- Wszyscy zadajemy sobie pytanie: jak do tego mogło dojść, że człowiek zaatakował nożem niewinnego człowieka - mówiła na konferencji prasowej Aleksandra Dulkiewicz. - Musimy podkreślić, że prezydent Paweł Adamowicz jest osobą całkowicie otwartą. Prezydent cały czas spotykał się z mieszkańcami. To jest najważniejsza zasada jego prezydentury: bezpośredni dostęp do prezydenta, możliwość spotkania się nim w urzędzie, na ulicy, na koncercie, na ścieżce rowerowej. Wszędzie.
Przecież prezydent codziennie spotkał się z gdańszczankami i gdańszczanami w dzielnicach, na osiedlach. Przecież prezydent wcześniej chodził ulicami Gdańska i kwestował. A jednocześnie rozmawiał z każdym.
Paweł Adamowicz zawsze wsłuchiwał się w każdego. I osobiście interweniował - jeśli tylko uważał, że komuś ta pomoc się należy.
Jestem pewna, że kiedy już Paweł Adamowicz dojdzie do zdrowia, to się nie zmieni. Bo Gdańsk jest miastem solidarnym i otwartym także dzięki codziennej pracy Prezydenta Pawła Adamowicza. Zapewniamy Państwa, że to się nie zmieni.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Gdańska zaatakowany przez nożownika. Lekarze po operacji: "Pacjent żyje, stan bardzo ciężki"

Nie wiemy dziś co kierowało człowiekiem, który zaatakował. Ale proszę, błagam:
wyeliminujmy agresję z naszego życia codziennego. Z życia politycznego ale i każdego innego. Nie wolno nam dziś eskalować przemocy. Wiem, że gdyby Prezydent mógł teraz mówić, właśnie to by chciał nam powiedzieć.
Pamiętajmy jego słowa wypowiedziane wczoraj:
"Gdańsk jest szczodry. Gdańsk dzieli się dobrem. Gdańsk chce być miastem solidarności. (…)To jest cudowny czas dzielenia się dobrem.
Jesteście kochani. Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie".

W imieniu bliskich Pana Prezydenta, rodziny proszę aby w tej trudnej sytuacji tego dramatu nie wykorzystywać ani politycznie, ani ideologicznie.

Chcę zapewnić wszystkich, że jakkolwiek mamy łzy w oczach, to Urząd służy mieszkańcom tak samo jak każdego innego dnia. Dziękujemy za wszystkie wyrazy solidarności.

CZYTAJ TAKŻE: Atak na Adamowicza. Sprawca spędził noc nie w celi, tylko w szpitalu. Wcześniej był leczony psychiatrycznie

AKTUALIZACJA GODZ. 2:25 
O godz. 2.25 lekarze wydali komunikat na temat stanu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Dr Tomasz Stefaniak, dyrektor ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego: – Pacjent żyje, ale jego stan jest bardzo ciężki. Operacja trwała pięć godzin, przetoczyliśmy 41 jednostek krwi. Urazy były bardzo ciężkie. Pacjent miał poważną ranę serca, ranę przepony i rany jamy brzusznej. O wszystkim zadecydują najbliższe godziny.

CZYTAJ TAKŻE: Lekarz: Prezydent Adamowicz nie będzie w najbliższym czasie wybudzany

AKTUALIZACJA GODZ 23 

Po barbarzyńskim ataku na życie prezydenta Gdańska w wielu miastach w Polsce zaplanowano na poniedziałek wiece przeciwko nienawiści i przemocy. Odbędą się one m.in. w Gdańsku, Toruniu, Krakowie, Olsztynie, Katowicach i Szczecinie.

CZYTAJ TAKŻE: Atak na Adamowicza. W poniedziałek w całej Polsce wiece przeciwko nienawiści i przemocy

W Gdańsku tłumy mieszkańców oddają krew dla swojego prezydenta. Lekarze z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa apelują do osób z grupą krwi 0RH-.

27-letni Stefan W., sprawca ataku na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, przebywa na Komendzie Miejskiej Policji. Jeszcze dzisiaj ma usłyszeć zarzuty, najprawdopodobniej usiłowania zabójstwa. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Agencja Ochrony Tajfun, której pracownicy zabezpieczali 27. Finał WOŚP na Targu Węglowym w Gdańsku, nie udziela żadnych informacji. Jeszcze wczoraj wieczorem ochroniarze byli przesłuchiwani przez funkcjonariuszy policji. Z naszych informacji wynika, że podczas ataku na prezydenta Gdańska żadnego z nich nie było na scenie i nożownika obezwładnili pracownicy techniczni.

Barbarzyński atak na prezydenta Adamowicza 

Do ataku na prezydenta Gdańska doszło w niedzielę, kilka minut przed godziną 20. Adamowicz dziękował ludziom za wsparcie dla Orkiestry. Za moment miało się zacząć "światełko do nieba". Po krótkim przemówieniu Paweł Adamowicz została zaatakowany.

Na scenę wtargnął mężczyzna z nożem i dźgnął prezydenta Gdańska. Prawdopodobnie zadał co najmniej dwa ciosy w okolice serca.

Zanim napastnik został zatrzymany przez ochroniarzy wyrwał mikrofon prowadzącemu i krzyknął: - Halo, halo! Nazywam się Stefan W. Siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała. Dlatego właśnie zginął Adamowicz.

Pogotowie zabrało prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza do szpitalaPogotowie zabrało prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza do szpitala Fot. Izabela Kieniksman-Łabuda

Na miejscu było pogotowie ratunkowe i prezydentowi natychmiast udzielono pierwszej pomocy. Po trwającej pół godziny reanimacji karetka zawiozła Adamowicza do szpitala.

Policja oraz rzeczniczka Adamowicza Magdalena Skorupa-Kaczmarek nie informują w jakim stanie jest prezydent, czy jego życie nadal jest zagrożone.

Ordynator Klinicznego Oddziału Ratunkowego prof. Andrzej Basiński powiedział nam, że prezydent żyje, ale jego stan jest bardzo poważny. Trwa operacja.

Do szpitala przyjechała rodzina Pawła Adamowicza oraz jego najbliżsi współpracownicy i przyjaciele, m.in. prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Na miejscu zdarzenia pracują policjanci i prokurator. Podejrzany o atak na Adamowicza mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu. Wszystko wskazuje na to, że atak na prezydenta Gdańska został przez niego zaplanowany.

Sprawca ataku na Pawła Adamowicza był wcześniej karany

Policja poinformowała, że został zabezpieczony nóż, którym został ugodzony prezydent Adamowicz.

Jak informuje rzecznika Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, Pawła Adamowicza zaatakował 27-letni mieszkaniec Gdańska. Był wcześniej karany za przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu. Najprawdopodobniej dostał się w pobliże sceny, ponieważ miał na szyi plakietkę z napisem „Media”. Plakietka została zabezpieczona przez funkcjonariuszy policji.

CZYTAJ TAKŻE: Atak na Adamowicza. Kim jest mężczyzna, który dokonał napaści na prezydenta Gdańska?

Przed godz. 22 rzeczniczka Adamowicza, Magdalena Skorupka-Kaczmarek wydała oświadczenie: "Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci atakiem na Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, jaki miał miejsce podczas finału WOŚP w Gdańsku. W tej chwili Prezydent jest operowany i jeśli będę mogła przekazać Państwu informacje na temat jego stanu zdrowia, zrobię to niezwłocznie. Jednocześnie w imieniu Prezydenta i jego rodziny proszę o zrozumienie i uszanowanie tej trudnej dla wszystkich sytuacji i nie niepokojenie rodziny i bliskich osób".

Wolontariusze przed szpitalem

Pod szpitalem są tez wolontariusze WOŚP. Widzieli moment ataku na prezydenta Adamowicza: - Ten człowiek wdarł się na scenę od strony sceny. Powiedział: wszyscy tego pożałujecie. Myśleliśmy, że podłożył bombę. Potem zobaczyliśmy, że prezydenta, którego przed chwilą widzieliśmy na scenie, teraz nie widać. Potem było już widać parawan.

CZYTAJ TAKŻE: Atak na Adamowicza. Tłumy mieszkańców oddają krew dla prezydenta Gdańska

Wolontariusze przyznają, że nie było żadnej kontroli bezpieczeństwa. - Nikt nie był w stanie tego przewidzieć, taka impreza powinna łączyć - mówią.

 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.