Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak mówią świadkowie ataku na prezydenta Gdańska, jako pierwsi pomocy udzielili mu ratownicy, którzy zabezpieczali finał WOŚP na Targu Węglowym w Gdańsku. Po ok. pięciu minutach na miejscu pojawiły się specjalistyczne karetki pogotowia ratunkowego. Reanimacja na scenie trwała ok. 25 minut. Następnie prezydenta przewieziono do najbardziej specjalistycznego szpitala w Gdańsku – Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. Prezydent Adamowicz od razu trafił na stół operacyjny.

– Pacjentem zajmują się najlepsi lekarze ze szpitala, specjaliści wielu dziedzin – mówi Jakub Kraszewski, dyrektor UCK.

Jak udało się nam ustalić Paweł Adamowicz otrzymał nożem trzy ciosy – dwa w okolice serca i jeden w brzuch. Jeden z ciosów przerwał aortę.

Lekarze przyznają, że stan prezydenta Adamowicza jest bardzo poważny. Jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć, był on reanimowany także podczas operacji. Lekarze są bardzo ostrożni, mówiąc o rokowaniach. Trudno również przewidzieć, jak długo potrwa jeszcze operacja.

Największe niebezpieczeństwo w tego rodzaju sytuacjach to niedotlenienie mózgu, które powoduje duże deficyty neurologiczne. Lekarze nie informują, czy mózg Pawła Adamowicza został niedotleniony.

Lekarze proszą osoby z grupą krwi 0RH- o zgłaszanie się do UCK w celu oddania krwi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.