Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O godz. 2.25 lekarze wydali komunikat na temat stanu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym został zaatakowany na scenie przez nożownika - 27-letniego Stefana W.

Operacja prezydenta Adamowicza trwała pięć godzin

Dr Tomasz Stefaniak, dyrektor ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego: - Pacjent żyje, ale jego stan jest bardzo ciężki. Operacja trwała pięć godzin, przetoczyliśmy 41 jednostek krwi. Urazy były bardzo ciężkie. Pacjent miał poważną ranę serca, ranę przepony i rany jamy brzusznej. O wszystkim zadecydują najbliższe godziny.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz dźgnięty nożem podczas finału WOŚP

Jak doszło do ataku na prezydenta Adamowicza

Do ataku na prezydenta Gdańska doszło w niedzielę, kilka minut przed godziną 20. Paweł Adamowicz dziękował ludziom za wsparcie dla Orkiestry. Za moment miało się zacząć "światełko do nieba". Po krótkim przemówieniu Paweł Adamowicz został zaatakowany przez Stefana W.

Kim jest mężczyzna, który dokonał napaści na prezydenta Gdańska

Na scenę wtargnął mężczyzna z nożem i dźgnął prezydenta Gdańska. Prawdopodobnie zadał co najmniej dwa ciosy w okolice serca.

Zanim napastnik został zatrzymany przez ochroniarzy wyrwał mikrofon prowadzącemu i krzyknął: "Halo, halo! Nazywam się Stefan W. Siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała".

Na miejscu było pogotowie ratunkowe i prezydentowi natychmiast udzielono pierwszej pomocy. Po trwającej pół godziny reanimacji karetka zawiozła Adamowicza do szpitala.

Do szpitala przyjechała rodzina Pawła Adamowicza oraz jego najbliżsi współpracownicy i przyjaciele, m.in. prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci i prokurator.

Podejrzany o atak na Adamowicza mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu. Wszystko wskazuje na to, że atak na prezydenta Gdańska został przez niego zaplanowany.

Wolontariusze przed szpitalem

Pod szpitalem zgromadzili się gdańszczanie, w tym wolontariusze WOŚP. Widzieli moment ataku na prezydenta Adamowicza.

- Ten człowiek wdarł się na scenę od strony sceny. Powiedział: wszyscy tego pożałujecie. Myśleliśmy, że podłożył bombę. Potem zobaczyliśmy, że prezydenta, którego przed chwilą widzieliśmy na scenie, teraz nie widać. Potem było już widać parawan.

Po godzinie 1 w nocy do szpitala przyjechał metropolita gdański Leszek Sławoj Głódź. Arcybiskup wszedł do szpitala bocznym wejściem i nie został zauważony przez dziennikarzy i fotoreporterów.

W poniedziałek wiece przeciwko nienawiści i przemocy

Po barbarzyńskim ataku na życie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w wielu miastach w Polsce zaplanowano na poniedziałek wiece przeciwko nienawiści i przemocy. Odbędą się one m.in. w Gdańsku, Toruniu, Krakowie, Olsztynie, Katowicach i Szczecinie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.