Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W nocy z niedzieli na poniedziałek 27-letni Stefan W., sprawca brutalnego ataku na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, spędził kilka godzin na SOR-ze w jednym z gdańskich szpitali. Trafił tam w asyście policji po tym, jak doznał ataku drgawkowego.

- Miał też złamany nos i uraz ręki, obrażenia otrzymał prawdopodobnie jeszcze na scenie w chwili, gdy był obezwładniany, a być może także przy sprowadzaniu go z podestu - mówi nam jeden ze śledczych.

CZYTAJ TAKŻE: Wiemy kim jest mężczyzna, który dokonał napaści na prezydenta Gdańska

Atak na Adamowicza. Sprawca nie znał swojego miejsca zamieszkania

Mężczyznę przywieziono do szpitala po godz. 21 w niedzielę, a więc ponad godzinę po ataku na prezydenta, do którego doszło kilka minut przed godz. 20. Miał pamiętać całe zdarzenie, ale nie chciał podawać szczegółów ani policjantom, ani lekarzom.

Śledczym miał też przekazać sprzeczne komunikaty co do swojego miejsca zamieszkania: raz mówił, że jest bezdomny, a raz, że nie pamięta ani swojego adresu zamieszkania, ani nawet aktualnej daty.

Mężczyzna był trzeźwy i nie był pod wpływem środków odurzających. Wypisano go około godz. 3 nad ranem. Po zaopatrzeniu przez medyków, policjanci przewieźli go na konsultację do jednego z gdańskich szpitali psychiatrycznych.

Atak na Adamowicza. Napastnik był leczony psychiatrycznie

Jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć, Stefan W. już podczas odbywania kary 5,5 roku pozbawienia wolności (od czerwca 2013 r. do 8 grudnia 2018 – w wyroku z maja 2014 r. zaliczono mu na poczet kary czas spędzony w areszcie) był kierowany na konsultacje psychiatryczne do jednego z zakładów karnych w województwie zachodniopomorskim, posiadającym oddział psychiatryczny. W trakcie odbywania kary miał być niejednokrotnie izolowany od innych więźniów.

Co więcej, już jako nastolatek (miał mieć wtedy ok. 14 lat) Stefan W. miał być leczony psychiatrycznie w jednym ze specjalistycznych szpitali w Gdańsku.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Atak na Adamowicza. Tłumy mieszkańców oddają krew dla prezydenta Gdańska

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.