Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Za organizację 27. finału WOŚP w Gdańsku odpowiada Regionalne Centrum Wolontariatu w Gdańsku. Impreza została zgłoszona na pięć tysięcy uczestników. Miała charakter masowy. 

Jak 27-letni Stefan W. dostał się na scenę?

– Jest to przedmiotem intensywnych czynności – odpowiada Łukasz Isenko. – Nie mogę teraz się na ten temat wypowiadać. Mogę tylko powiedzieć, że z mojego kilkunastoletniego doświadczenia po raz pierwszy widzę takie zaangażowanie trójmiejskich organów ścigania, a funkcjonariusze, jak i również prokuratura, też są przecież gdańszczanami i też ta sytuacja zrobiła na nich wrażenie. A zatem mogę potwierdzić, że organy ścigania podjęły bardzo intensywne działania już od samego powzięcia informacji o zdarzeniu.

Isenko zapewnia, że firma ochroniarska Tajfun jest w stałym kontakcie z organami ścigania: – To przede wszystkim w chwili obecnej zajmuje im czas. Bierzemy udział w intensywnych czynnościach, współpracujemy, odpowiadamy na wszystkie zapytania, przedstawiamy stosowną dokumentację.

CZYTAJ TAKŻE: Adamowicz od dawna był przedmiotem ataków. Przed nożem były tysiące słów

Czas reakcji pracowników firmy ochroniarskiej jest m.in. przedmiotem śledztwa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

– Była to ochrona imprezy masowej, a nie ochrona osobista – dodał Łukasz Isenko. – To są zupełnie dwie różne sprawy. Ochrona imprez masowych ma swoją charakterystykę, ma swoje cele i przede wszystkim jest ukierunkowana na zapewnienie spokoju w tłumie, w miejscu, gdzie na tego typu imprezach jest największe niebezpieczeństwo wydarzenia się czegoś niepokojącego. Ochroniarze stojący teoretycznie najbliżej, czyli przy scenie, byli skierowani na publiczność, bo tam było największe źródło ewentualnego niebezpieczeństwa. Niestety, stało się coś innego. To niebezpieczeństwo nadeszło z innej strony. Wszystkie informacje są przekazywane na bieżąco. Z naszej strony w pełni wykazujemy wolę współpracy z organami ścigania celem wyjaśnienia wszelkich okoliczności.

Jak poinformował przedstawiciel Agencji Ochrony Tajfun, 27. finał WOŚP ochraniało ok. 50 pracowników firmy. Za sceną znajdowała się strefa kontrolowana przez ochroniarzy, gdzie mogli przebywać artyści, technicy oraz dziennikarze. Stamtąd nożownik wszedł na scenę schodami. Uprawniała do tego przepustka dla dziennikarzy. 

Pracownicy Agencji Ochrony Tajfun są nadal przesłuchiwani przez śledczych. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.