Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Wierzę, że życzenia Pawła byłyby dwa. Po pierwsze, by Jerzy Owsiak mimo tych tragicznych wydarzeń dalej był prezesem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – mówi Magdalena Adamowicz. – Po drugie, byśmy kontynuowali jego dzieło, jakim jest stowarzyszenie „Wszystko dla Gdańska” – ma do spełnienia 50 apolitycznych celów, jest proobywatelskie, działa dla mieszkańców.

Stąd prośba rodziny, by na sobotni pogrzeb nie przynosić kwiatów i zniczy, ale by wesprzeć bliskie mężowi organizacje. Wolontariusze z puszkami będą w kościele i przed kościołem. – Taka jest moja wola i wiem, że taka byłaby wola mojego męża – dodaje Adamowicz.

AKTUALIZACJA: Aleksandra Dulkiewicz, zastępca prezydenta Gdańska, poinformowała po uzgodnieniach z rodziną, że podczas samych uroczystości pogrzebowych wolontariusze będą prowadzili zbiórkę na dwie organizacje charytatywne: 

  • Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy,
  • Hospicjum im. Księdza Dutkiewicza w Gdańsku.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany przez nożownika w niedzielę na Targu Węglowym, podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zmarł następnego dnia w szpitalu. Miał 53 lata.

Pogrzeb odbędzie się w sobotę. Szczegóły uroczystości ogłoszono na środowej konferencji prasowej pod Urzędem Miejskim w Gdańsku.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.