Matka Stefana W. zgłosiła swoje wątpliwości 30 listopada komendantowi komisariatu na Białej w Gdańsku. Ten zwrócił się do zakładu karnego Gdańsk-Przeróbka, gdzie Stefan W. kończył karę więzienia za napady na banki.

– Policjanci jeszcze tego samego dnia wysłali pismo do dyrektora zakładu karnego, w którym przebywał osadzony, informując go o pozyskanej wiedzy – potwierdza informacje „Wyborczej” asp. Karina Kamińska z KMP w Gdańsku. – W piśmie tym zwrócili się z prośbą o podjęcie przez zakład karny możliwych dostępnych działań.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej