32-letnia Marta Kazimierak z Gdańska od 20 lat choruje na rzadki nowotwór. Choroba cofała się i nawracała wielokrotnie. Jednak ostatnio pojawiły się przerzuty, a polscy lekarze są bezradni. Szansą dla Marty może być kosztowna immunoterapia w Stanach Zjednoczonych.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To był wypadek. Podczas zabawy na podwórku 12-letnią wówczas Martę koleżanka niefortunnie uderzyła w prawy oczodół. Najpierw pojawiły się silne bóle w okolicach oka. Kolejnym objawem był wytrzeszcz. Pierwsza diagnoza – przerost gruczołu łzowego. Jednak po pobraniu tkanki i badaniu tomografem okazało się, że gruczoł łzowy zaatakowały komórki nowotworowe. Bardzo rzadki i złośliwy rak gruczołowo-torbielowaty.

Gruczoł lekarze z Gdańska usunęli Marcie w 2000 roku. Ale w ciągu kolejnych lat choroba wracała aż pięciokrotnie. Ostatnią resekcję guza lekarze przeprowadzili w 2004 roku – na tamten czas skuteczną.

– Oprócz guza lekarze usunęli mi wtedy fragment kości skroniowej. Nowotwór wszedł w fazę remisji. Cieszyłam się dobrym zdrowiem przez kolejne siedem lat – mówi Marta Kazimierak.

W 2011 roku kobieta zaszła w ciążę. Niestety, zaburzona gospodarka hormonalna spowodowała, że guz wrócił. Jednak do momentu urodzenia dziecka niewiele można było zrobić. Ponadto wydarzyło się coś jeszcze, co ciężko w tej chwili zrozumieć.

– W trakcie ciąży nie mogłam uzyskać od lekarzy wskazania na przeprowadzenie cesarskiego cięcia. Według nich guz umiejscowiony w oczodole nie był przeciwwskazaniem do porodu siłami natury. W tamtym czasie był olbrzymi, podnosił gałkę oczną, utrudniał mi widzenie. Zaledwie dwa tygodnie przed porodem trafiłam jednak do lekarki, która zaprzeczyła temu, że poród może być naturalny, i uzyskałam wskazanie na zabieg cesarskiego cięcia. Gdyby nie „cesarka”, prawdopodobnie osierociłabym syna – opowiada Marta Kazimierak.

Immunoterapia

W 2014 roku Marta zdecydowała się na radykalną terapię w Instytucie Onkologicznym w Gliwicach. Polegała na usunięciu oczodołu wraz z przeszczepem fragmentu mięśnia czworogłowego z lewego uda. Jako leczenie uzupełniające zastosowano silną radioterapię.

– Guz znowu pojawił się po dwóch latach, tym razem w okolicy czołowej, wzdłuż linii włosów. Został zoperowany w Akademii Medycznej w Gdańsku. Przeprowadzono również plastykę rotacyjną, która zakończyła się niepowodzeniem. Tuż po operacji przeszczep zaczął się rozpadać. Wróciłam na radioterapię. Wtedy lekarz zlecił badanie rentgenowskie klatki piersiowej. Okazało się, że nowotwór zajął płuca – opowiada Marta.

Od tamtej pory zarówno lekarze ze Śląska, jak i z Gdańska bezradnie rozkładają ręce. Typ nowotworu jest na tyle rzadki, że nie przeprowadza się badań klinicznych pod kątem jego leczenia. Tymczasem guz rozsiał się na kolejne części ciała Marty – skórę głowy, mięsień prosty brzucha.

– Przy pomocy koleżanki znalazłam klinikę w USA, w stanie Minnesota, w której pracuje dr Dudek, który zaproponował mi leczenie kliniczne polegające na immunoterapii [polega na podawaniu pacjentowi kombinacji dwóch leków – red.]. W 2018 roku odbyłam cztery sesje pięciodniowe co cztery tygodnie. Koszt terapii z biletami lotniczymi wyniósł 60 tys. zł. Leczenie pomogło, ale badanie kontrolne w styczniu 2019 wykazało nieznaczne powiększeniu guzów. Dr Dudek zalecił kolejną sesję immunoterapii – dodaje Marta Kazimierak.

Marta Kazimierak od 20 lat walczy z rzadką odmianą nowotworu
Marta Kazimierak od 20 lat walczy z rzadką odmianą nowotworu  archiwum prywatne

Pomoc dla Marty

Aby powtórzyć terapię, Marta znów potrzebuje co najmniej 60 tys. zł. Nie jest jednak w stanie sfinansować jej sama. Samotnie wychowuje 7-letniego Filipa. Pomoc organizują rodzina i przyjaciele kobiety, urządzając licytacje. Wspólnymi siłami udało się już zebrać prawie 20 tys. zł.

– Walka z chorobą trwa już bardzo długo i są momenty, kiedy brakuje mi już siły. Mobilizuje mnie przede wszystkim mój syn, który bardzo mnie potrzebuje. Dlatego nie mogę się poddać – dodaje Marta.

Osoby, które chciałyby wesprzeć Martę w walce z chorobą, mogą wpłacać datki za pośrednictwem strony: zrzutka.pl/zmums. Pieniądze można też wpłacać na konto fundacji Avalon (KRS 0000 270 809, cel szczegółowy: Kazimierak, 3616). Można również wziąć udział w licytacjach za pośrednictwem facebookowej grupy „Licytacje dla Marty”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem