Podczas niedzielnych wyborów w Gdańsku doszło do kilkunastu incydentów wyborczych z udziałem mężów zaufania reprezentujących komitet Grzegorza Brauna, skrajnie prawicowego kandydata.

– Polegały one na tym, że mężowie zaufania, w niektórych przypadkach uzyskując początkową zgodę przewodniczącego komisji albo bez takiej zgody, lub w sposób podstępny i znienacka, wlewali przyniesiony przez siebie tusz do przygotowanych poduszeczek z tuszem w kolorze czerwonym, które miały służyć do opieczętowania kart wyborczych – tłumaczy Marek Jasiński, komisarz wyborczy w Gdańsku.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej