W nocy z piątku na sobotę (z 4 na 5 października) złodziej lub złodzieje weszli do budynku szpitala Morskiego w Gdyni Redłowie i ukradli sprzęt medyczny o wartości ponad 700 tys. zł. Gdyński szpital nie jest jednym gmachem, ale składa się z kilkunastu obiektów powojskowych. Ten, z którego zginęły kolonoskopy i gastroskopy (specjalistyczne rurki z kamerą wprowadzane do organizmu pacjenta), oprócz pracowni endoskopii mieści jeszcze m.in. oddział hematologii, czy chirurgii dziecięcej.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej