Grzegorz Kubicki, Maciej Drzewicki: Często wspomina pan brata?

Piotr Adamowicz: W jakim sensie?

Wasze spotkania, rozmowy, rodzinne uroczystości.

- Nie, nadal jest zbyt wcześnie. Staram się unikać Bazyliki Mariackiej [złożono w niej urnę z prochami zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza], staram się o tym wszystkim nie myśleć. Choć akurat kilka dni temu brat mi się przyśnił, po raz pierwszy od stycznia.

Jak?

- Demonstracja w Gdańsku. Idę ulicą i nagle widzę twarz, którą świetnie znam.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej