Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Konferencja odbyła się w Gdańskim Inkubatorze Przedsiębiorczości STARTER. Otworzyło ją przemówienie Mieczysława Struka, marszałka województwa pomorskiego.

- Na początku lat 90. Pomorze było regionem peryferyjnym, co wynikało przede wszystkim ze słabych połączeń komunikacyjnych. Dziś jesteśmy w zupełnie innej sytuacji. Wiemy, że nie wszystko, co wydarzyło się przez te 30 lat, było dobre, ale bilans jest pozytywny. Mamy się z czego cieszyć. Nic dziwnego, że co jakiś czas wśród lokalnych polityków, ale i przedsiębiorców pojawiają się obawy o utratę tego, co zbudowaliśmy. Oby decyzje podejmowane przez obecną władzę tego nie zaprzepaściły - mówił marszałek.

Złoty okres

Dariusz Filar, profesor Uniwersytetu Gdańskiego i były członek Rady Polityki Pieniężnej, mówił o trzech najważniejszych procesach, które dokonały się od 1989 r. w Polsce, a które miały wpływ na naszą gospodarkę. - Pierwsze to fakt, że dorobiliśmy się własnego, dobrego pieniądza, a bez tego nie ma gospodarki. Drugie to stworzenie w Polsce prywatnego kapitału, firm, które potrafią generować zyski, akumulować kapitał i poprzez to rozwijać się. To wyzwolenie polskiej zdolności do kreatywnego działania. A trzeci czynnik to fakt, że wiele nowych czy przekształconych firm wychodzi na rynki zewnętrzne. Nie tylko eksportują, ale coraz częściej także przejmują podmioty gospodarcze na innych rynkach. Nasz kapitał prywatny w naturalny sposób włączył się w funkcjonowanie gospodarki europejskiej i światowej - wymieniał prof. Filar.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Smart Metropolia. "Łatwiej przedostać się przez granice państwa niż województwa"

Zbigniew Canowiecki, prezydent Pracodawców Pomorza, wspominał pierwsze lata transformacji: - Był to czas, gdy my, przedsiębiorcy, próbowaliśmy sobie nawzajem pomagać. Tworzyliśmy izby gospodarcze, związki pracodawców czy kluby biznesowe. Wspieraliśmy się.

Prezydent Pracodawców Pomorza jako moment przełomowy wskazał rok 2005 i wejście Polski do UE, od którego rozpoczął się złoty okres. - Siłą napędową są regionalne programy operacyjne. Samorządy fantastycznie radziły sobie z pozyskiwaniem środków finansowych, brak było nietrafionych inwestycji w infrastrukturę, kulturę, na Pomorzu zmodernizowano szkolnictwo wyższe, powstały centra medyczne, zmienił się obraz naszego województwa. Przedsiębiorcy widzieli to i zaczęli nabierać rozpędu, rósł optymizm gospodarczy, chęć do inwestowania. A to wszystko właśnie przy wsparciu samorządów - dodał Zbigniew Canowiecki.

Koszty zmian i zagrożenia

Częścią konferencji była debata „Rola i wpływ biznesu na rozwój woj. pomorskiego w ostatnim 30-leciu” z udziałem Zbigniewa Canowieckiego oraz Pawła Olechnowicza, menedżera, w latach 2002-2016 prezesa zarządu Grupy Lotos, i Sławomira Łobody, wiceprezesa zarządu firmy LPP.

Prelegenci pytani, czy wszystkie koszty, jakie poniosła Polska podczas transformacji, były konieczne, odpowiadali zgodnie. - Koszty to specyfika gospodarki rynkowej - mówił Sławomir Łoboda. A Paweł Olechnowicz dodawał: - Brak kosztów oznaczałby brak zmian, bez nich transformacja nie może się odbyć.

Jednym z ważnych wątków była kwestia budowania polskich marek, z których moglibyśmy być dumni na całym świecie. I czy na to – w dobie dzisiejszego kapitalizmu – nie jest już za późno. - Marki nie buduje się w ciągu dwóch, trzech sezonów - odpowiadał Zbigniew Canowiecki i przypominał historię firmy Ziaja, której właściciel zaczynał od kupna maszyny do robienia lodów, w której potem produkował swoje pierwsze kremy. Dziś to firma znana i ceniona w całej Polsce, odważnie wkraczająca na rynki zagraniczne.

A zagrożenia stojące przed Pomorzem? - To, co nas martwi, to fakt, że inwestycje własne przedsiębiorstw ciągle są na zbyt niskim poziomie. Niepokoją także ciągłe zakusy władzy, żeby duże firmy z udziałem skarbu państwa zabrać nam, czyli Pomorzu, bez względu na to, czy ma to sens ekonomiczny, czy nie - mówił prezydent Pracodawców Pomorza, nawiązując do zagrożeń, jakie niesie ewentualne wchłonięcie Energii przez Orlen.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Rynek biurowy rośnie w siłę. Debata "Wyborczej" z udziałem deweloperów i ekspertów z branży

- To zmniejszy tempo rozwoju, a tego nie chcemy - konkludował Canowiecki. Podkreślał, że firmy takie jak Energa są liderami rynków, ale i kreatorami zdarzeń okołobiznesowych, a także wspierają lokalne wydarzenia społeczne, kulturalne, sportowe.

- Połączenie jakichkolwiek organizmów musi mieć logiczny, społeczny i ekonomiczny sens, a nie tylko polityczny, jak w tym przypadku. To niepokojące i niebezpieczne - wtórował Paweł Olechnowicz.

„Jedynki Gazety Wyborczej"

Zwieńczeniem konferencji było wręczenie przedstawicielom 30 nagrodzonych firm „Jedynek Gazety Wyborczej”. Redakcja „Gazety Wyborczej Trójmiasto” wyróżniła w ten sposób te przedsiębiorstwa, które - zdaniem reakcyjnej kapituły - najbardziej przyczyniły się do rozkwitu gospodarki w województwie pomorskim oraz godnie reprezentują region w kraju i poza jego granicami.

Lista nagrodzonych firm w kolejności alfabetycznej:

Browar Amber

DCT Gdańsk

Drutex

Energa

ERGO Hestia

Flextronics International Poland

Gdańsk Transport Company

Gdańska Stocznia „Remontowa”

Graal

Grupa Lotos

Intel Technology Poland

International Paper Polska

Jabil Circuit Poland

LPP

Lubiana

Mowi Poland

Oceanic

Olivia Business Centre

Pomorska Kolej Metropolitarna

Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy

Porta KMI Poland

Przewozy Autobusowe Gryf

Sunreef Yachts

Torus

Trefl

Zakłady Farmaceutyczne Polpharma

Zakłady Przemysłu Cukierniczego Bałtyk

Zarząd Morskiego Portu Gdańsk

Zarząd Morskiego Portu Gdynia

Ziaja

Nagrody specjalne:

Kosycarz Foto Press

Bar Turystyczny

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.