W Gdańsku działa jedno laboratorium - w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, które bada próbki z Pomorza i woj. kujawsko-pomorskiego. Pracuje 24 godziny na dobę. W systemie trzyzmianowym. Cztery laborantki mają do dyspozycji jeden aparat. W poniedziałek jedna z nich zasłabła.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do tej pory na Pomorzu koronowirusa zdiagnozowano u ośmiu osób. Pierwsze  były dwie kobiety, które wróciły z wycieczki autokarowej 6 marca. Jedna z nich nie miała żadnych objawów choroby, druga lekko kaszlała. Ale kiedy jej stan się pogorszył, postanowiła działać. Zadzwoniła na infolinię NFZ, potem do sanepidu. Objęto ją nadzorem sanitarnym i zalecono, by w miarę możliwości ograniczyła kontakty z domownikami i innymi osobami. Ale ponieważ stan zdrowia się nie polepszał, wraz z koleżanką przyjechały w czwartek do Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku na badania. 

O pozytywnym wyniku dowiedziały się w sobotę rano od pracowników sanepidu. - Nie rozumiem, skąd tak długi czas oczekiwania - mówi córka jednej z kobiet.

Córka, jej partner i goszcząca u nich koleżanka zostali przebadani w sobotę. Tego samego dnia próbki pobrano także od córki drugiej z kobiet. A także jej partnera. 

Na wyniki czekali do wtorku rano. Okazało się, że wszyscy są zakażeni. 

Pani Monika (imię zmienione) wróciła w czwartek z Danii. W sobotę został od niej pobrany wymaz w Uniwersyteckim Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni. Gdy rozmawiałyśmy we wtorek ok. godz. 18, wciąż czekała na wynik. - Nie wiem, na co jestem chora, ale zaczynam być sfrustrowana. Mam duszności, gorączkę, kaszlę. Ani nie mogę pójść do normalnego lekarza, bo mogę mieć koronawirusa, ani nie jestem leczona na zakaźnym, bo nie ma testów. Nie winię personelu laboratorium. Robią, co mogą. Ale tych laboratoriów w Trójmieście powinno być po prostu więcej, by były w stanie robić badania na bieżąco. Obecna sytuacja jest absurdalna - mówi. 

Trzeba czekać, bo...

W Gdańsku działa jedno laboratorium - w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, które bada próbki z Pomorza i woj. kujawsko-pomorskiego. Pracuje 24 godziny na dobę. W systemie trzyzmianowym. Cztery laborantki mają do dyspozycji jeden aparat. W poniedziałek jedna z nich zasłabła. 

- Jak długo będziemy jeszcze czekać na powołanie kolejnego laboratorium? Przecież wojewódzka stacja była przystosowana do tego, by robić kilkadziesiąt badań rocznie, a nie dziennie - mówi diagnostka z Trójmiasta, która prosi o anonimowość.

Internista z gdańskiego szpitala: - Od kilku dni widać, że system staje się niewydolny. Kiedy ministerstwo się wreszcie obudzi?

Sam proces trwa wiele godzin. 

– Czas od pobrania próbki do wydania wyniku zależy od wielu czynników. Część czynników, np. czas transportu, jest niezależna od laboratorium. Natomiast samo badanie trwa najczęściej od czterech do ośmiu godzin i składa się z kilku etapów: z izolacji materiału genetycznego wirusa (RNA), przygotowania materiału, reakcji real-time PCR (ok. dwóch godzin) oraz analizy uzyskanych wyników. Kluczowa w całym procesie jest ocena przez diagnostę wartości diagnostycznej zarówno dostarczonego materiału, jak i otrzymanych wyników – tłumaczy dr Karolina Bukowska-Strakova, diagnostka laboratoryjna.

Gdy wynik jest pozytywny, badanie dla pewności trzeba powtórzyć. To znowu kolejne godziny...

Kiedy kolejne laboratoria? 

W poniedziałek minister zdrowia poinformował, że kolejne laboratoria będą wykonywać badania na obecność koronawirusa. W sumie ma być ich w Polsce 19. Na Pomorzu dojdzie laboratorium w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. Dojdzie, bo szpital jeszcze badań nie wykonuje. W poniedziałek po godz. 17 dotarł do nich potrzebny sprzęt i materiały. Najprawdopodobniej laboratorium zacznie przyjmować pierwsze próbki w czwartek.

We wtorek wicemarszałek Agnieszka Kapała-Sokalska wystąpiła do ministra zdrowia z deklaracją zorganizowania na terenie województwa pomorskiego dwóch dodatkowych laboratoriów, które będą wykonywały testy na koronawirusa. Badania mogłyby być prowadzone w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie oraz w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Janusza Korczaka w Słupsku.

- Obecna baza diagnostyczna pozwalająca na rozpoznanie zakażania wirusem jest dalece niewystarczająca. Powoduje to wydłużenie czasu oczekiwania na wyniki, utrudnia postawienie pewnej i szybkiej diagnozy - mówi Tadeusz Jędrzejczyk, dyrektor departamentu zdrowia urzędu marszałkowskiego.

Zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia, czy znajdą się pieniądze na dodatkowy sprzęt i personel dla WSSE w Gdańsku oraz czy będą uruchamiane kolejne laboratoria na Pomorzu. Na odpowiedź czekamy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Gdyby opozycja obecnie był PiS, to mielibyśmy ciągły atak takich PiS hejterow jak: Karski, Bielan, Brudzinski, Karczewski, Krynicka, Mazurek, Kępa, Szydło, Kowalski, Błaszczak, Mularczyk i wielu, wielu innych. Ministra Zdrowia odwoływali y każdego dnia (vide ataki na Kopacz). Obecnie opozycja zachowuje się odpowiedzialnie. Sugerowała nawet wcześniejsze działania, nie posłuchano opozycji i mamy dwutygodniowe opóźnienie.
już oceniałe(a)ś
31
0
Kilka dni temu pomorski lekarz wojewódzki twierdził, że poradzimy sobie, jeśli będzie kilkaset ostrych przypadków. System się posypał przy pierwszych dwóch zarażonych. Niech sobie Szumowski wychodzi z rozwianym włosem i podkrążonymi oczami i zapewnia, że mamy szpitale, że są wyposażone, że to i tamto, ja wiem swoje: tkwimy głęboko w czarnej d....
już oceniałe(a)ś
30
0
4 dni czekania na wynik? Niemożliwe!
Przecież gdy wyszło, że minister jest chory, to reszta kolesiostwa miała wyniki badań w ciągu 12 godzin.
Równi i równiejsi...
już oceniałe(a)ś
23
0
Kujawsko-pomorskie też powinno mieć swoje laboratoria.
już oceniałe(a)ś
15
0
Cztery laborantki , jeden aparat i praca na 3 zmiany !!?? Pomorskie liczy sobie ok 2,5 mln. ludności , kujawsko-bydgoskie pewnie podobnie . To jest świadectwo doprowadzenia Polski do RUINY przez największego w historii Polski szkodnika Jarosława Kaczyńskiego i jego pissowskiej bandy !! Wyszło Szydło z worka !!!
już oceniałe(a)ś
8
0
Wczoraj Poznań kupił urządzenie które podaje wynik po 6h (360min). Tak że ten.
@NickFury
Ooops... 3h (180min)
już oceniałe(a)ś
2
0
@NickFury
taka maszyna to nie bułki u piekarza i laboranci wykształceni też są potrzebni, są jacyś zbędni w okolicy?
już oceniałe(a)ś
0
0
@NickFury
Zaraz im rząd zabierze ;) - takie przepisy że mogą.
już oceniałe(a)ś
0
0
W Polsce ujawniono 246 zakażeń , w Islandii 247 na 18 marca. Islandia ma 360 tys ludzi, Polska 100 razy więcej. Islandia jest wyspą z 1 osobą na 1 km2, a w Polsce jest ponad 100 osób na 1 km2. Polska lezy w środku Europy. W Niemczech jest około 10 tys zakażeń. Co robi rząd aby zwiększyć ilość testów? Ile jest laboratoriów, które badają testy? Jaka jest wydolność badania pobranych testów w skali kraju? Dziennikarze powinni wydobyć od władzy informacje dlaczego nadal jest tak mało testowania.
@krytyczny10
Zakażonych mamy mniej więcej o połowę mniej niż Niemcy. Czysta statystyka.
już oceniałe(a)ś
0
0
Nie chodzi o pobieranie próbek testowych przez laboratoria, chodzi o zbadanie tych testów. Ile sie bada na dobę?
już oceniałe(a)ś
3
0