Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szycie maseczek odbywa się w jednej z klas w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 8 na gdańskiej Zaspie. W niewielkiej sali pracuje kilka kobiet - Czeczenki i ich dzieci, ale także Ukrainki i Polki, które do nich dołączyły. Jedne szyją, pozostałe tną materiały i gumki.

Od kilku dni pracują non stop - od 8 rano do 21 wieczorem. Mają w sobie wiele zapału. Produkcja jednej maseczki trwa około 10 minut. Uszyły ich już ponad tysiąc, według wytycznych zatwierdzonych przez specjalistów. Jak mówią, potrzeba im jedynie więcej flizeliny medycznej do wypełniania maseczek.

Khedi Alieva: wiedziałam, że epidemia koronawirusa może się szybko roznieść 

Inicjatorką akcji jest Khedi Alieva, uchodźczyni, muzułmanka, która podczas wojny w Czeczenii straciła męża, a w Gdańsku znalazła nowy dom. Dziś jest tu znaną postacią, angażuje się w wiele akcji pomocowych, działa w powołanej przez prezydenta Pawła Adamowicza Gdańskiej Radzie ds. Imigrantów.

Uchodźczynie z Czeczenii, ich rodziny i znajome szyją maseczki ochronne przed koronawirusem w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 8 w GdańskuUchodźczynie z Czeczenii, ich rodziny i znajome szyją maseczki ochronne przed koronawirusem w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 8 w Gdańsku Fot. Michał Ryniak / Agencja Gazeta

- Mam wykształcenie biologiczno-chemiczne i kiedy usłyszałam, że koronawirus dotarł do Polski, pomyślałam, że trzeba coś szybko zrobić, bo epidemia może się szybko roznieść i potrwać nawet kilka miesięcy - mówi nam Khedi Alieva. - Napisałam o tym na Facebooku, a koleżanka dała mi link do instrukcji szycia maseczek. Zadzwoniłam do siostry, zorganizowaliśmy zrzutkę na serwisie zrzutka.pl, żeby zakupić potrzebne materiały. Na początek wykorzystaliśmy środki z innego projektu naszej Fundacji "Kobiety Wędrowne", bo uznaliśmy, że nie ma co czekać. Kupiliśmy tkaniny i wkładki higieniczne z flizeliny i zaczęłyśmy szyć.

Siostry Czeczenki potrzebowały jednak miejsca, warsztatu, żeby praca szła sprawniej. Zadzwoniły do dyrektorki Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 8 na gdańskiej Zaspie, bo znały ją z pracy nad gdańskim modelem ds. integracji imigrantów. Poza tym ta szkoła znajduje się najbliżej ich domu.

Agnieszka Tomasik: pomoc w walce z koronawirusem nie ma koloru politycznego

- Kiedy Khedi zadzwoniła z prośbą o miejsce do szycia maseczek, od razu się zgodziłam się, bo szkoła stoi teraz pusta, a my w tu w Gdańsku tworzymy sieć pomocową - opowiada Agnieszka Tomasik, dyrektorka Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 8 w Gdańsku. - Nasi kierowcy przywieźli szkolnymi samochodami ich maszyny do szycia. Dałam im salę z dużymi oknami i nasza mała manufaktura ruszyła. Szybko okazało się, że potrzeby są ogromne! Gdy inicjatywa rozeszła się po Facebooku, zaczęli dzwonić do nas przedstawiciele aptek i przychodni z całego Trójmiasta, bo maseczki to teraz towar deficytowy.

Uchodźczynie z Czeczenii, ich rodziny i znajomi szyją maseczki ochronne przed koronawirusem w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 8 w GdańskuUchodźczynie z Czeczenii, ich rodziny i znajomi szyją maseczki ochronne przed koronawirusem w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 8 w Gdańsku Fot. Michał Ryniak / Agencja Gazeta

W akcję szybko włączyło się szereg osób. Kilka osób zaoferowało się, że będzie dowozić maseczki do konkretnych punktów. Gdański radny PiS Andrzej Skiba zasponsorował szwaczkom obiady w pobliskiej restauracji Tenisowa, która dostarcza je im bezpośrednio do szkoły.

- Pomoc nie ma koloru politycznego. Ludzie wpłacają pieniądze na obiady do Tenisowej, albo na zrzutka.pl. Szukamy teraz osób, które odciążą panie w szyciu, żeby miały chociaż jeden dzień wolny - dodaje Agnieszka Tomasik.

Khedi Alieva: na wojnie straciłam męża, widziałem wiele krwi 

- Ludzie w Gdańsku mają coś takiego - otwartość, solidarność, współpracę. Ja się tego tutaj nauczyłam. Oczywiście my zawsze pomagaliśmy, ale robiliśmy to dla Allaha, a teraz jestem uchodźczynią w Gdańsku i widzę, że ludzie mogą normalnie współpracować - mówi Khedi Alieva. -

- My ludzie wojny wiemy, co to jest śmierć. Na wojnie straciłam męża, widziałem wiele krwi. Chociaż przez te maseczki chcemy pomóc. Będziemy je szyć tak długo, jak będzie potrzeba.

Czeczeńskim uchodźczyniom z Fundacji Kobiety Wędrowne można pomóc w szyciu maseczek, dorzucając się do zbiórki na materiały - pod adresem - https://zrzutka.pl/srcce5

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.