Szpitalny Oddział Ratunkowy szpitala im. Kopernika w Gdańsku wznowił działalność. Był zamknięty przez niemal tydzień, bo pojawił się tam pacjent, u którego potwierdzono zakażenie koronawirusem.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Oddział został zamknięty w ubiegły wtorek, po tym, gdy okazało się, że był tam pacjent z koronawirusem. Chory zgłosił się na SOR w sobotę, 14 marca. Krwawił z nosa, lekarze zdecydowali, by zrobić mu tomografię klatki piersiowej. Obraz był niepokojący, więc pacjentowi pobrano wymaz na badania w kierunku koronawirusa. Chory tymczasem trafił na Oddział Chorób Wewnętrznych i Diabetologii przy ul. Powstańców Warszawskich tego samego szpitala.

W nocy z 16 na 17 marca okazało się, że wynik jest pozytywny. Pacjenta przetransportowano do Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku. A zarząd szpitala im. Kopernika zdecydował, by zawiesić działanie SOR-u i oddziału wewnętrznego. 51 pracowników objęto kwarantanną.

Personel nadal w kwarantannie

Choć personel nadal przebywa w kwarantannie, w poniedziałek oddział ratunkowy zaczął działać. - Przeprowadzona została dezynfekcja. SOR pracuje już normalnie. Nasi pracownicy sukcesywnie dostają wyniki badań, ale nie mają jeszcze decyzji o zdjęciu kwarantanny, więc póki ich nie otrzymają, nie wrócą do pracy - mówi Katarzyna Brożek ze spółki Copernicus.

Pacjentów nie przyjmuje Oddział Chorób Wewnętrznych i Diabetologii. Ale jak tłumaczą przedstawiciele szpitala, nie jest to duży problem. - Niedawno otworzyliśmy wyremontowany oddział chorób wewnętrznych w budynku przy ul. Nowe Ogrody i tam teraz kierowani są pacjenci - mówi Brożek.

Co z Zaspą?

"Uwaga. Kwarantanna. SOR dziecięcy zamknięty" - taki komunikat pojawił się w niedzielę na drzwiach szpitalnego oddziału ratunkowego w szpitalu św. Wojciecha na Zaspie. SOR nadal jest zamknięty, podobnie jak i oddział pediatrii . Tę decyzję podjęto w niedzielę po tym, gdy okazało się, że dwie pracownice - lekarka i pielęgniarka - są zakażone koronawirusem.

Kobiety najprawdopodobniej zaraziły się od lekarki, pracującej w tym samym szpitalu, która 9 marca wróciła z narciarskiego urlopu. Po powrocie do pracy nie miała żadnych niepokojących objawów. Jednak 12 marca z powodu infekcji układu oddechowego poszła na zwolnienie lekarskie. 18 marca zgłosiła się do szpitala zakaźnego na badania w kierunku koronawirusa. Dwa dni później dowiedziała się, że w grupie, z którą spędzała urlop, jest osoba zakażona koronawirusem. Jak wynika z naszych informacji lekarka jest w kwarantannie i czeka na wynik swoich badań. 

W sumie w szpitalu św. Wojciecha kwarantanną objęto 41 osób.

 - Aktualnie na oddziale pediatrii przebywa jeden pacjent, który pozostaje pod opieką lekarza i pielęgniarki. Pozostałych chorych wypisano do domu, z czego w jednym przypadku zalecono kwarantannę - mówi Brożek.

Chorzy są kierowani do szpitala im. M. Kopernika, który również ma dziecięcy SOR oraz oddział pediatryczny.

- Decyzja o przywróceniu działalności zawieszonych komórek zapadnie po uzyskaniu wyników badań personelu - mówi Brożek.

Zmiany w Wojciechu

Szpital św. Wojciecha wprowadził też nowe zasady przyjmowania pacjentów na SORze. Ci, którzy zgłaszają się samodzielnie mają wchodzić przez bramę nr 1. Pacjenci bez objawów infekcji dróg oddechowych kierują się do SOR wzdłuż wyznaczonej trasy (żółta linia), zgłaszają się przez domofon do Biura Obsługi Pacjenta, gdzie personel przeprowadzi z nimi krótki wywiad chorobowy. Jeśli chory nie będzie miał objawów infekcji dróg oddechowych, będzie podlegał standardowym procedurom.

Pacjenci z objawami infekcji dróg oddechowych, mają kierować się wzdłuż linii czerwonej do namiotu wstępnej oceny stanu zdrowia pacjentów. W namiocie ratownik rejestruje i zbierze wywiad od pacjenta, przeprowadzi triage (czyli dokona segregacji na pacjentów pilnie wymagających pomocy i tych, którzy mogą zaczekać), a następnie pacjentów z infekcją dróg oddechowych pokieruje do namiotów z wydzielonymi izolatkami (strefa BOX), gdzie chory będzie czekał na badania lekarskie.

Pacjenci wymagający diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej transportowani będą przez ratownika do strefy buforowej SOR.

Szczegółowe informacje na temat zmian w organizacji pracy tych szpitali można znaleźć na stronie internetowej spółki Copernicus

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
CO oni tam dezynfekowali tak długo?
Według publikacji DOI: 10.1056/NEJMc2004973 tej wirus spontanicznie rozkłada się po trzech dobach na powierzchniach plastikowych i metalowych.
już oceniałe(a)ś
0
0