Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do tej pory gdańska firma Top Design produkowała oznakowania bezpieczeństwa - znaki ewakuacyjne i przeciwpożarowe, tablice budowlane i bhp. Współpracująca z nią spółka EWP realizowała natomiast duże projekty związane z zamówieniami publicznymi. Ale w związku z kryzysem wywołanym pandemią koronawirusa, w obu spółkach zmniejszyła się ilość zamówień.

- Zaczęliśmy się więc zastanawiać, co dalej. Jednocześnie zależało nam, żeby jakoś pomóc w tej kryzysowej sytuacji. W Top Design był działający sklep i zespół ludzi, w drugiej spółce - EWP, mieliśmy odpowiednie maszyny i dostęp do materiału, połączyliśmy więc zasoby i postanowiliśmy, że będziemy produkować przyłbice ochronne - opowiada Jakub Bansleben, szef EWP i zarządzający obecnie spółką Top Design.  

Wówczas dotarła do nich informacja, że dwóch gdańszczan Konrad Klepacki i Mateusz Dyrda, opracowali wzór przyłbic i nieodpłatnie udzielają licencji na ich produkcję. To przyśpieszyło pracę.

Po kosztach

Produkcja ruszyła w piątek. W związku z tym, że na rynku brakuje materiału PET, przyłbice robią z PCV. Materiału im nie zabraknie.  

- Gdy producent, usłyszał, że są tacy, którzy produkują przyłbice, a potem sprzedają je powyżej 20 zł, robiąc na tym biznes, zdenerwował się i zagwarantował nam pierwszeństwo i ciągłość dostawy - mówi Bansleben.  

Pracownicy, którzy do tej pory przychodzili na jedną zmianę, postanowili pracować przez całą dobę. W ciągu godziny są w stanie wyprodukować 200 przyłbic. Cena jednej to 5 zł, pokrywa jedynie koszt wytworzenia i podatki. Potrzeby są ogromne, ale wielu szpitali nie stać nawet na taki wydatek.  

- Zgłaszają się do nas kolejne szpitale. Dostaję informacje bezpośrednio od lekarzy, że na dyżur mają jedną przyłbice na cały oddział. W nocy otrzymałem listę z Izby Lekarskiej w Gdańsku, potrzebują ponad 6 tys. przyłbic na już. Tak ogromne zapotrzebowanie przerosło moje najśmielsze oczekiwania - przyznaje Jakub Bansleben. 

Dlatego gdańska firma na portalu zrzutka.pl uruchomiła zbiórkę - #PodarujPrzylbiceSzpitalowi. Pomóc można na dwa sposoby. Albo wpłacając minimum 250 zł, dzięki czemu powstanie 50 przyłbic dla konkretnego szpitala - wskazanego przez darczyńcę, albo przekazując 5 zł lub jego wielokrotność, wówczas przyłbice trafią do szpitali, które zgłaszają takie zapotrzebowanie.

Z Gdańska na całą Polskę

Dzięki zbiórce już wiadomo, że np. 100 sztuk zasponsorowanych przez darczyńców trafi do gdańskiego szpitala Copernicus, a 300 przyłbic znajdzie się w szpitalu MSWiA. Ale odzywają się też firmy i sponsorzy z innych miast. Dzięki temu przyłbice produkowane na gdańskiej Osowie trafią do szpitali w Częstochowie czy w Poznaniu. Do każdej przesyłki EWP w miarę możliwości stara się dorzucać darmowe maski od siebie w prezencie.  

Przyłbice można kupić także w komercyjnej cenie za 7,37 na stronie - td24online.com, wówczas można zamówić je na potrzeby własnej działalności, tak robią np. gabinety stomatologiczne z całej Polski.  

- Z każdej tak sprzedanej przyłbicy przekażemy 5 proc. ceny na rzecz Fundacji MOZI, która wspiera Konrada Klepackiego i Mateusza Dyrdę w dalszym twórczym działanie na rzecz szpitali - dodaje Bansleben.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.