Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Anita Bork ma 35 lat, jest nauczycielką i wolontariuszką w Domu Pomocy Społecznej w Wejherowie na Pomorzu. W niedzielę zamieściła na Facebooku post, w którym poprosiła o napisanie odręcznych listów do podopiecznych placówki.

"Starsi ludzie, przebywający w domu pomocy, mają dużą potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem. Wielu z nich nie rozumie sytuacji i słabo radzi sobie z takim poczuciem opuszczenia, niektórym choroba nie pozwala na rozmowę telefoniczną... Mieszkańcy pamiętają doskonale czasy pisania listów, a wielu z nas, chcąc nie chcąc, dysponuje nadwyżką czasu, dlatego... Szukam chętnych do napisania listu. Ogromną radością, wsparciem, podbudowaniem będzie dla nich list od kogoś spoza grona wolontariuszy" - zaapelowała do swoich znajomych.

100 listów do seniorów

W Domu Opieki Społecznej w Wejherowie mieszka 60 starszych osób. Ze względu na epidemię koronawirusa w placówce wstrzymane są odwiedziny bliskich oraz wolontariuszy.

- Napisałam post, spodziewając się, że odpowie mi może 20 osób - mówi "Wyborczej" Bork. - Resztę listów chciałam napisać sama albo poprosić o pomoc innych wolontariuszy. Nie spodziewałam się, że odzew na moją prośbę będzie tak ogromny. Już po godzinie zgłosiło się tyle osób, że przekazałam imiona wszystkich podopiecznych. Następnego dnia rano miałam tyle wiadomości, że bałam się włączyć telefon.

Post pani Anity udostępniło już ponad 550 osób. Organizatorka akcji dostała około 100 listów. 40 z nich przekazała do Domu Opieki Społecznej w Świeciu.

Zgłosiły się też osoby, które zadeklarowały pomoc w zrobieniu zakupów seniorom, chęć nagrania audiobooka albo własnego utworu, namalowania obrazu, podzielenia się poezją lub wydrukowania listów. Inni pytali o możliwość zostania wolontariuszami.

"Dobro jest naprawdę proste"

Bork podkreśla, że chodzi o listy pisane odręcznie, nie na komputerze. Osoby, które chcą wziąć udział w akcji, fotografują swoją korespondencję i wysyłają ją mailem. Organizatorka wydrukuje listy i następnie zostawi na portierni domu opieki społecznej.

Co powinno znaleźć się w liście?

- Osobom, które zgłosiły się do udziału w akcji, podaję tylko imię podopiecznego - tłumaczy Bork. - Proszę też, żeby w listach nie pytać seniorów o stan zdrowia ani o rodzinę. To są trudne tematy, poza tym odbiorcy być może nie będą mieli możliwości, żeby odpowiedzieć. W liście najlepiej podzielić się fragmentem swojego życia, napisać o radosnych albo budujących wydarzeniach.

Na apel odpowiedziały osoby prywatne, szkoły, zakłady pracy oraz hufiec harcerzy. Mieszkanka Poznania postanowiła zorganizować podobną akcję w swoim mieście. Dzięki temu powstało ogólnopolskie wydarzenie na Facebooku - "Ludzie ludziom listy piszą". Za jego pośrednictwem mogą zgłaszać się osoby, które chcą napisać list lub zgłosić do udziału w akcji dom pomocy społecznej. Dołączyło do niej już ponad 100 osób z całej Polski.

"Dobro jest na prawdę proste. Tu nie trzeba żadnych kwalifikacji, żadnych umiejętności, tu trzeba trochę odwagi i postawienia kroku, reszta toczy się sama. Dobro może i nie zawsze powraca, ale ZAWSZE przemienia i tego, kto daje, i tego, kto otrzymuje. I właśnie sami się o tym przekonujecie" - podsumowała swoją akcję na Facebooku Anita Bork.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.