Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zbiórkę sprzętu dla trzech trójmiejskich szpitali (Copernicusa, Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej, Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego) zorganizowała gdańszczanka Marta Ejsmont.

- Najbardziej potrzebne są maseczki typu FFP2 i FFP3, tymczasem stan magazynowy jednego ze szpitali jest w tej chwili zerowy - mówi Marta Ejsmont, koordynatorka akcji "Pomóż Trójmiejskim Szpitalom". - Za chwilę święta, jeśli sprzęt ochronny nie trafi do szpitali w najbliższych dniach, to personel medyczny znajdzie się w dramatycznej sytuacji.

Personel medyczny na linii frontu

Zbiórka prowadzona jest na portalu zrzutka.pl. Do tej pory wzięło w niej udział ponad 100 osób, które wpłaciły 13 tys. zł. 

- To oddolna inicjatywa - tłumaczy Marta Ejsmont. - Uważam, że w tej chwili odbywa się gra na czas i dlatego postanowiłam namówić mieszkańców Trójmiasta, żeby wsparli szpitale. Sama przez kilka lat pracowałam w trójmiejskich szpitalach jako dietetyk kliniczny, wiele bliskich mi osób jest na pierwszej  linii frontu. Jestem w kontakcie z przedstawicielami trzech placówek, mam czas, żeby im pomóc, ale niewiele zdziałam bez pieniędzy. 

Za zebrane pieniądze gdańszczanka chce wyposażyć szpitale w maski FFP2 i FFP3, kombinezony Tyvek, przyłbice i środki dezynfekcyjne wirusobójcze.

Zapasy krytycznie małe

Do szpitala Copernicus trafiło już 200 przyłbic zakupionych za pieniądze ze zbiórki. W akcji "Pomóż Trójmiejskim Szpitalom" mogą wziąć udział osoby prywatne i firmy.

- W tej chwili najbardziej potrzebne są maseczki i kombinezony typu Tyvek, ale to nie oznacza, że inne środki ochrony osobistej nie mają statusu "pilne". Za chwilę może się okazać, że brakuje kolejnych elementów ochronnych - mówi Marta Ejsmont. - Najprawdopodobniej 17 proc. zarażonych w Polsce to biały personel - to jeden z najwyższych wskaźników w Europie.

Aktualne informacje na temat zbiórki i zakupów są dostępne również na Facebooku.

Jak przyznaje Tadeusz Jędrzejczyk, dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku w wywiadzie dla magazynu Pomorskie.eu, zapasy środków ochrony osobistej w szpitalach na Pomorzu są krytycznie małe. Zakupy są robione z dnia na dzień. O pilną interwencję w sprawie dostaw środków ochrony osobistej dla szpitali podległych samorządowi województwa pomorskiego zaapelował do ministra zdrowia wicemarszałek województwa pomorskiego Wiesław Byczkowski. 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.