Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Władze Sopotu wystosowały w piątek oficjalny protest do lokalnego komisarza wyborczego. Sprzeciwiają się tworzeniu otwartych, obwodowych komisji wyborczych w Domu Pomocy Społecznej, Szpitalu Reumatologicznym i sopockich szkołach.

Petycję obywatelską ws. odroczenia wyborów można podpisać TUTAJ.

– Rząd zdecydował wczoraj o przeniesieniu matur i egzaminów na koniec czerwca. Dostajemy sygnały od jego przedstawicieli, że szczyt zachorowań na koronawirusa jest w Polsce przewidywany na drugą połowę maja. Apeluję zatem – nie brnijmy w tę głupotę, jaką są te pseudowybory. Skończmy ten chocholi taniec! – mówił prezydent Sopotu, Jacek Karnowski.

Podkreślał, że samorządy mają teraz znacznie ważniejsze zadania, niż organizacja głosowania. 

– Zajmujemy się ochroną domów seniora, pomocą najuboższym, zaopatrzeniem w sprzęt, którego ciągle brakuje, bo Polska nie jest i nie była przygotowana na epidemię. Czy prezydent Duda naprawdę chce być wybrany jak po wojnie prezydent Bierut, czyli z pogwałceniem wszelkich zasad demokratycznych? – dodawał.

– Stoimy przed domem pomocy społecznej. Los jego 83 pensjonariuszy i personelu to dla nas obecnie jeden z priorytetów. Obiekt zamknęliśmy 10 marca. Polski rząd DPS-ów na liście priorytetów walki z epidemią nie umieścił, chociaż wszyscy widzieliśmy, co się działo i dzieje we Włoszech. Tymczasem DPS-y znalazły się na liście obwodowych komisji wyborczych. O tym, że jest to absurd, chyba nie musimy nikogo przekonywać – podkreślała Magdalena Czarzyńska-Jachim, wiceprezydentka Sopotu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.