Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Komisja Krajowa „Solidarności” obraduje od środy w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie. W środę członkowie KK wyszli na chwilę z obrad i zrobili sobie wspólne zdjęcie z biało-czerwono-białymi flagami Białorusi.

Kilka dni wcześniej prezydium KK wydało także stanowisko.

Czytamy w nim m.in.: „Zdecydowanie potępiamy dyktatorski reżim Łukaszenki, który pacyfikował protestujących gazem łzawiącym, pałkami i gumowymi kulami stosując niespotykane od lat represje wobec obywateli stających w obronie swoich elementarnych praw i swobód. Solidaryzujemy się z narodem białoruskim w Jego dążeniu do samostanowienia. (...) Oceniając działania władz białoruskich jako nieustanne łamanie praw, w tym związkowych i pracowniczych, NSZZ „Solidarność” żąda natychmiastowego uwolnienia z więzień osób zatrzymanych za pokojowy protest. Jednocześnie przywołuje wezwanie EKZZ i polskiego rządu do Komisji Europejskiej: Europejska Konfederacja Związków Zawodowych oraz polski rząd zwróciły się do przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela i przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen z apelem o zwołanie nadzwyczajnego szczytu Rady Europejskiej w sprawie wydarzeń u naszego wschodniego sąsiada. Popieramy te działania, gdyż tylko solidarna postawa krajów Europy może zmusić rząd na Białorusi do ustępstw”.

Próbowaliśmy dowiedzieć się, czy władze „Solidarności” podjęły jeszcze jakieś inne działania w sprawie rewolty społecznej w Białorusi - oprócz zdjęcia i stanowiska - ale rzecznik związku nie udziela informacji dziennikarzom „Wyborczej”.

Bogdan Borusewicz: Czym się interesuje „Solidarność”?

Wielu dawnych działaczy „Solidarności” ma poczucie, że obecne kierownictwo związku nie wykazuje dużego zainteresowania wydarzeniami w Białorusi, choć nazwa i tradycja powinny do tego zobowiązywać.

- Brałem udział w dużej manifestacji poparcia dla opozycji białoruskiej w Gdańsku. Pod Neptunem zgromadziło się kilka tysięcy ludzi z transparentami i biało-czerwono-białymi flagami, ale nie widziałem tam nikogo z obecnych działaczy związku. Chyba że się nie ujawnili - mówi Bogdan Borusewicz, inicjator historycznego strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 r., a później członek władz „Solidarności”. - Obecne kierownictwo związku chyba bardziej interesuje się swoimi sprawami związkowymi i nie czuje odpowiedzialności za innych. Stanowisko w sprawie Białorusi zawsze można wydać, to niewiele kosztuje - ani pracy, ani pieniędzy. Ale myślę, że związek, który takie piękne pojęcie nosi w nazwie, mógłby zrobić w tej sprawie więcej. Powinien zorganizować zbiórkę pieniędzy, a może wysłać delegację na Białoruś, gdzie robotnicy się burzą. Nie chcę podpowiadać, co jeszcze mogą zrobić, bo nie chcę nikogo narażać. Nie wiadomo, jak potoczy się sytuacja, co zrobi Łukaszenka. Może się okazać, że pomoc dla opozycji białoruskiej będzie potrzebna od zaraz. Na pewno więc pieniądze i poparcie międzynarodowego ruchu związkowego może okazać się bardzo potrzebne.

Akcja solidarności z Białorusią w Gdańsku. To sprzeciw wobec represji reżimu Łukaszenki
Akcja solidarności z Białorusią w Gdańsku. To sprzeciw wobec represji reżimu Łukaszenki  Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

Jerzy Borowczak: Piotr Duda powinien spróbować pojechać na Białoruś

- Pamiętam, że jak był Majdan w Ukrainie, to autokary związkowców jechały tam, żeby wesprzeć rewolucję. A teraz takiego zaangażowania nie widać - mówi Jerzy Borowczak, uczestnik historycznego strajku w Stoczni, poseł PO i obecny działacz „Solidarności”. - Ja, Borusewicz, Bogdan Lis i Bogdan Felski nagraliśmy ostatnio filmiki dla strajkujących w zakładach na Białorusi. To takie instrukcje, jak prowadzić strajk, jak nie dać się złamać władzy. Opowiadamy w nich, jak układaliśmy postulaty w sierpniu 1980 r., które były najważniejsze, jak przygotowaliśmy strajk okupacyjny i dlaczego staraliśmy się nie prowokować naszego ZOMO. Wysłaliśmy te filmiki do przyjaciół z białoruskiej opozycji, ale zrobiliśmy to sami, bez niczyjej pomocy.

Akcja solidarności z Białorusią w Gdańsku. To sprzeciw wobec represji reżimu Łukaszenki
Akcja solidarności z Białorusią w Gdańsku. To sprzeciw wobec represji reżimu Łukaszenki  Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

Myślę, że „Solidarność” też powinna zrobić więcej i nie patrzeć tylko na to, co robi rząd. Piotrek Duda powinien spróbować pojechać na Białoruś i wesprzeć strajkujących tam robotników. Nawet jak go nie wpuszczą, to i tak będzie to ważny gest. „Solidarność" wydała 39 lat temu posłanie do narodów Europy Wschodniej, warto je znowu posłać na Białoruś.

Zbigniew Bujak: Poszukajmy partnera w Białorusi 

- Nie lubię udzielać rad, co kto powinien zrobić - komentuje Zbigniew Bujak, legendarny działacz „Solidarności”. - Szczególnie nie chcę udzielać rad Białorusinom, bo taka zewnętrzna pomoc nie zawsze przynosi dobre efekty. Sytuacja w Białorusi ma swoją własną dynamikę i sami powinni znaleźć narzędzia do rozwiązania tej sytuacji. Czy my w Polsce możemy coś zrobić w sprawie białoruskiej? Oczywiście, bardzo dużo, bo opozycja białoruska tego od nas oczekuje.

Bujak dodaje: - Związek zawodowy „Solidarność" powinien poszukać w Białorusi partnera i pomóc mu stworzyć program związku zawodowego na miarę XXI w. Powinniśmy pomagać Białorusinom w tworzeniu niezależnych mediów. „Wyborcza” mogłaby np. przyjąć na staż więcej białoruskich dziennikarzy, trzeba wspierać tamtejszych youtuberów, a także drukowane gazety, bo druk daje większe poczucie wiarygodności. Media powinny skupić się na zbieraniu informacji o ofiarach reżimu, nagłaśniać te przypadki.

Akcja solidarności z Białorusią w Gdańsku. To sprzeciw wobec represji reżimu Łukaszenki
Akcja solidarności z Białorusią w Gdańsku. To sprzeciw wobec represji reżimu Łukaszenki  Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

W wielu mediach słyszę, że to jest rewolucja bez przywództwa. Ale przecież jest Swietłana Cichanouska, która w sposób naturalny jest tą przywódczynią i teraz wszystko powinno się kręcić wokół niej, a inni powinni pomagać jej w zdobyciu doświadczenia. Wałęsa też był przywódcą bez doświadczenia, ale stał się nim nie tylko dlatego, że miał takie cechy, ale dlatego, że taka była nasza decyzja i to różnych środowisk - robotniczych i inteligenckich. Dlatego inni powinni jej pomagać w zdobyciu doświadczenia, rozumiejąc jej niedostatki i słabości, i uzupełniając je.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.