Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trójmiejska Akcja Kobieca od miesiąca zamieszcza na swoim profilu facebookowym codzienną rozpiskę protestów w Trójmieście i na Pomorzu po wyroku TK zakazującym aborcji. Z rozpiski TAK-u korzystają tysiące osób (w tym media i policja), bo protesty mają charakter spontaniczny i na ogół nie są zgłaszane do urzędów. Po 30 dniach protestów Lidia Makowska z TAK-u napisała swoje podsumowanie dotychczasowych osiągnięć demonstracji Strajku Kobiet w regionie i nie tylko. Oto jej komentarz:

Co osiągnęłyśmy/liśmy? Kilka refleksji z okazji pierwszej miesięcznicy strajków kobiet

1/ Pseudowyrok pseudo-Trybunału ciągle nie został ogłoszony, czyli nie obowiązuje

Zaostrzenie zakazu aborcji nie weszło w życie, szpitale dalej mają obowiązek wykonywania zabiegów przerywania ciąży w sytuacjach wad płodu. Cel osiągnięty. Jeżeli spotykasz się z odmową, co ma miejsce w Polsce systemowo, od 20 lat, skontaktuj się z Federacją na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny

2/ "Kompromis" to zakaz aborcji

Po 27 latach od uchwalenia zakazu aborcji, z 3 wyjątkami, przebił się w końcu do szerokiej opinii publicznej przekaz z MANIFY: Mamy prawo do wyboru. Aborcja powinna być dostępna i legalna, tak jak w większości krajów EU. A jak nie chcesz aborcji, to jej sobie nie rób. Ale nie decyduj za inną kobietę! Każda z nas ma swoje życie i swoje powody, by zostać matką bądź nie.

Powstał Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej Legalna Aborcja bez Kompromisów. Wkrótce zaczynamy zbierać podpisy. Już nie musimy się kamuflować hasłem "Ratujmy Kobiety". Prawo do aborcji to prawo człowieka i w końcu możemy to głośno mówić. Jak i o płodzie, zamiast "dziecku nienarodzonym".

I bez obawy podawać numer do #AborcjaBezGranic 22 2922597 oraz do Aborcyjny Dream Team, gdy potrzebujemy przerwać ciążę.

3/ Głos wściekłości wymierzony w rząd, kler i dziadersów

Rządu jeszcze nie obaliłyśmy, ale to już niedługo. W końcu w ludziach obudził się głos wściekłości. Na polityków, zajmujących się swoimi stołkami, a nie dobrem i potrzebami obywateli/ek. Na chciwość i zachłanność Kościoła, na krzywdy księży wobec dzieci, na przemoc wobec kobiet, osób LGBT+. Na elity, które mentalnie tkwią w XX wieku. Na patriarchalnych dziadersów i strażniczki patriarchatu, którzy ciągle pouczają kobiety, jak mają żyć i chcą nam ograniczać prawa człowieka.

Przez 5 lat rządów PiS-u, a nawet od czasów "Solidarności", żadne wcześniejsze demonstracje sprzeciwu nie zmobilizowały takich tłumów w całej Polsce. To nie tylko Warszawa czy Trójmiasto protestują, ale też blisko 20 mniejszych miast na Pomorzu. W tym takie bastiony PiS-u jak Sierakowice.

I żaden bunt dotąd tak bardzo nie obnażył słabości państwa, rządu, Sejmu, opozycji, władz samorządowych, elit. Protesty pokazały, że elity nie są autorytetem dla młodych. Że dorośli zawiedli młodych przez ostatnie 30 lat demokracji.

4/ Co dalej? Walczymy!

Plany Ogólnopolskiego Strajku Kobiet są takie, by teraz protesty organizować raz w miesiącu w całej Polsce. Do skutku, aż obalimy tę władzę. Będziemy też wychodzić na ulicę, w nagłych sprawach.

Na Fb TAK Trójmiejska Akcja Kobieca codziennie od 30 dni aktualizuję rozpiskę protestów w Trójmieście i na Pomorzu. Stąd wiem, że przez ostatni miesiąc odbyło się w naszym regionie ponad 150 protestów, spacerów, przejazdów.

Strajk Kobiet 2020.Strajk Kobiet 2020. Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta

Śledźcie na bieżąco, co się dzieje, przychodźcie, lajkujcie, udostępniajcie, wpłacajcie na zbiórki, edukujcie. Liczy się i jest naprawdę potrzebna każda Wasza aktywność.

I co najważniejsze: Dziękuję z całego serca wszystkim osobom, które na tysiąc różnych sposobów wspierają Strajki Kobiet.

5/ Co dalej? Sieciujemy się, stawiamy na siostrzeństwo

Kaczyński i Ziobro zaostrzają represje wobec protestujących. I to będzie zarówno ZOMO-wska przemoc wobec pokojowych demonstracji, jak ostatnio w Warszawie, ale też i "miękka dyktatura", czyli naciski w szkołach, w pracy, hejt na ludzi i organizacje w PiS-owskich mediach. Ale nie damy się. Na Pomorzu pomaga nam Pomorska Izba Adwokacka w Gdańsku i Radcy Prawni. W razie potrzeby, piszcie do nas na Fb TAK-u.

Protesty pokazały też, jak my, kobiety, umiemy się mobilizować, jedna drugą wspierać, robić rzeczy bez pieniędzy i struktur.

Ale też po miesiącu nadchodzi refleksja, jak tę fantastyczną moc z ulicy przekuć na energię obywatelską. Czy z tego buntu powstanie polityczna siła, która zmiecie w najbliższych wyborach dziadersów i ciotki patriarchatu?

Dla wielu młodych osób to był debiut obywatelski. Na ulicy poczuli swoją sprawczość i moc. Czy stworzymy im przestrzeń, by tę odwagę i doświadczenie z protestów ulicznych mogli przekierować na działania oddolne, w samorządzie uczniowskim, w organizacjach społecznych, wreszcie we własnych rodzinach i kręgach znajomych?

To od nas dorosłych zależy, czy im w tym pomożemy, czy się posuniemy i czy będziemy potrafili zbudować międzypokoleniowy most. Na razie zbudowaliśmy pruską, przemocową szkołę i przemocowe, religijne państwo, a to wiemy z historii, że kończy się wojną. I nie ma się co dziwić, że takiej edukacji i państwu mówimy dość, chcemy świeckiego państwa, szanującego konstytucję i praworządność.

Dlatego Strajki Kobiet idą dalej.

*

Lidia Makowska - kulturolożka, feministka, aktywistka ruchów miejskich, przewodnicząca Stowarzyszenia Trójmiejska Akcja Kobieca

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.